Kubicka zabrała publicznie głos. Nie mogła powstrzymać emocji
Sandra Kubicka nieustannie jest obecna w przestrzeni medialnej. Głównym miejscem, w którym można ją "spotkać", jest oczywiście Instagram, który dla wielu gwiazd stał się podstawowym narzędziem pracy i zarazem kanałem komunikacji z fanami.
To właśnie tam modelka wywiązuje się ze współprac reklamowych, ogłasza swoje nowe projekty czy dzieli się wycinkami z życia prywatnego.
Influencerka, którą obserwuje ponad milion osób, wielokrotnie dała się już poznać jako osoba wygadana i chętnie zabierająca głos na różne tematy.
Tym razem była już żona Aleksandra Milwiw-Barona postanowiła podzielić się refleksją dotyczącą funkcjonowania współczesnego internetu. Nieoczekiwanie rozbudziło to w niej silne emocje.
Kubicka dopiero teraz to dostrzegła. "Takich osób jak ja jest coraz mniej"
Sandra oprócz tego, że sama aktywnie udziela się w mediach społecznościowych, to też jest ich użytkowniczką i uważną obserwatorką. To pozwoliło jej na dojście do dość mało odkrywczego wniosku, że treści wrzucane obecnie na Instagrama są niezwykle estetyczne i dopracowane, przez co tracą na naturalności.
A to właśnie na to - spontaniczność, autentyczność i bezpośredniość przekazu - stawia Kubicka, która według samej siebie istotnie wyróżnia się na tle innych twórców internetowych.
"Te konta zaczęły się robić takie ładne. Chodzi mi o to, że one się wszystkie zrobiły takie estetyczne, minimalistyczne i mam wrażenie, że takich osób jak ja jest coraz mniej" - wyznała.
Obecny przecież od dawna w sieci trend skłonił ją do przemyśleń, czy obrany przez nią kierunek jest słuszny. Musiała więc zapytać o to swoich obserwatorów.
Ale ich reakcja przerosła jej najśmielsze oczekiwania...
Po tym, co zaszło, Kubicka nie mogła opanować emocji. Ze łzami w oczach wyznała
Kilkadziesiąt minut później Sandra opublikowała na InstaStories kolejne nagranie, w którym pochwaliła się masą wiadomości od fanów. Niektóre z nich, zapewne te najbardziej entuzjastyczne, pokazała publicznie.
Celebrytka była poruszona tym, jak duże wsparcie i poparcie okazali jej ludzie.
"Zaraz się popłaczę. Mam łzy w oczach centralnie. (...) Łzy lecą" - mówiła do telefonu.
Ale głosy followersów to jedno - w końcu Kubicka ma też dostęp do konkretnych danych. A te działają tylko na jej korzyść.
"Jeśli chodzi o statystyki, to na stories w ogóle nie maleją, więc mam wrażenie, że ludzie jednak lubią [oglądać niewyreżyserowane treści - przyp. aut.]. I przez to, że jest coraz mniej takich kont, to mi wręcz w drugą stronę liczby na stories rosną, bo ludzie chcą zobaczyć, co tam się dzieje, posłuchać" - analizowała.
Gwiazda nie wzięła jednak pod uwagę, że za zainteresowaniem jej profilem mogą stać też inne powody niż życzliwość i sympatia wobec jej osoby...
Zobacz też:
Sandra Kubicka pokazała zdjęcie ze znanym gwiazdorem i się zaczęło. W komentarzach poruszenie
Sandra Kubicka otworzyła się na nową miłość? Modelka przyłapana w towarzystwie milionera








