Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Kolejny zaskakujący odcinek "Tańca z gwiazdami" za nami. Odpadły aż dwie pary
Szósty odcinek 18. edycji "Tańca z gwiazdami" przyniósł widzom mnóstwo emocji i niespodziewanych rozstrzygnięć. Już na samym początku dwie pary musiały stanąć do dogrywki. Z programem pożegnał się Kamil Nożyński oraz jego trenerka Izabela Skierska.
Później przyszedł czas na występy pozostałych uczestników. Tematem przewodnim wieczoru był internet. Na widowni pojawiło się wiele gwiazd sieci, a każdą parę wspierała bliska osoba związana z mediami społecznościowymi.
To jednak nie uchroniło wszystkich przed odpadnięciem. Pod koniec wieczoru okazało się, że program musi opuścić Izabella Miko.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsacie i na Polsat Box Go.
Iwona Pavlović nie szczędziła krytyki wobec Piotra Kędzierskiego
W walce o "Kryształową kulę" wciąż pozostaje Piotr Kędzierski. Choć dziennikarz nie zdobywa wysokich not od jurorów, może liczyć na silne wsparcie fanów.
W ostatnim odcinku Kędzierski i jego partnerka Magdalena Tarnowska zaprezentowali tango. Jurorzy ocenili ich występ na zaledwie 24 punkty.
"Błędów bez liku, nie za bardzo taka fajna rama, taki taneczny gruz trochę, ale bawisz nas wszystkich" - oceniła surowo Iwona Pavlović.
Jej słowa szybko odbiły się szerokim echem w sieci. Widzowie nie kryli oburzenia ostrym komentarzem jurorki. Inne spojrzenie na całą sytuację miała jednak para numer dziewięć.
Piotr Kędzierski odpowiada na ostrą ocenę. "Nie wejdę w jej kompetencje"
W rozmowie z naszym portalem Piotr Kędzierski i Magdalena Tarnowska odnieśli się do komentarzy usłyszanych po występie. Tancerka zaznaczyła, że przyjmuje uwagi Iwony Pavlović, ale podkreśliła, jak wiele pracy dziennikarz wkłada w treningi.
"Niezmiennie nie oceniam i słucham z pokorą. Z mojej perspektywy Piotr włożył w ten taniec bardzo dużo pracy. Wiem, że czasem tego nie widać tak, jakby się chciało, ale dla mnie był to występ przełomowy" - przyznała Tarnowska.
Sam Piotr Kędzierski nie ukrywał, że tuż po występie emocje bywają zbyt duże, by wszystko w pełni przetworzyć.
"Jak stoję na parkiecie, to jestem trochę oszołomiony. Staram się słuchać, ale nie wszystko zawsze do mnie dociera, bo emocje są ogromne" - powiedział.
Choć słowa Iwony Pavlović do niego dotarły, dziennikarz nie zamierza z nimi polemizować.
"Zna się na tym, co robi. Ma prawo tak mówić. Jest jurorem, ja jestem zawodnikiem i muszę to brać na klatę. Nie wejdę w jej kompetencje i nie będę kwestionował jej wiedzy, bo jest olbrzymia" - skomentował krótko.
Zobacz też:
Kędzierski nie wytrzymał po pytaniu o Bagiego. Teraz żałuje i się tłumaczy
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








