Grzegorz Skawiński i Waldemar Tkaczyk z Kombii otwarcie o emeryturze
Grzegorz Skawiński i Waldemar Tkaczyk z zespołu Kombii nadal występują na scenie, ale jednocześnie uprawnieni są do pobierania emerytury, z czego chętnie korzystają. Niestety, nie są to takie "kokosy", jak wielu mogłoby podejrzewać.
"Pobieramy emeryturę od kilku lat. Mam taką emeryturę, Grzegorz ma podobną, bo mamy ten sam staż, mamy tą najniższą krajową, taką co ma osoba po wyższych studiach i jest asystentem na uczelni" - powiedział Waldemar Tkaczyk na łamach "Telemagazynu".
Jak podaje to samo źródło, kwota może wynosić ok. 2500-3500 zł brutto miesięcznie.
Grzegorz Skawiński z Kombii wprost o swojej sytuacji finansowej
Zdaniem Skawińskiego, jego emerytura jest bardzo niska i starcza wyłącznie na podstawowe potrzeby.
"W tamtych czasach myśmy nie byli do końca mądrzy, więc płaciło się mało na składki emerytalne. [...], Teraz sobie dajemy świetnie radę. Gramy cały czas aktywnie, więc mimo że formalnie na emeryturę przeszliśmy, to muszę powiedzieć, że jesteśmy aktywnymi emerytami [...]" - zwierzył się lider grupy.
Grzegorz Skawiński wyznał to, choć zwykle nie mówi o prywatnym życiu
Grzegorz Skawiński od lat chroni swoje życie prywatne, wiadomo jednak, że nie doczekał się pociech. Jest za to dumnym wujkiem. Jasno wskazał, co jest jego życiowym priorytetem:
"Otaczanie się fajnymi ludźmi, przyjaciółmi. No i rozwijanie swojej pasji. Ja swoje uczucia ulokowałem właśnie w pracy i pasji" - mówił "Vivie!".
Pytany o powody swoich decyzji, nie uchylił rąbka tajemnicy.
"To jest skomplikowana historia. Są istotne powody, dla których tej rodziny nie założyłem. Nie mam ochoty ich wyjawiać. Niech to pozostanie w mojej sferze prywatnej. Ludzie się domyślają różnych rzeczy. Niektórzy uważają, że coś wiedzą na mój temat. Czasem jedni albo drudzy się mylą. Czasem jedni i drudzy mają rację" - dodał w rozmowie z Wirtualną Polską.
Czytaj też:
Kombii zaprosili Ralpha Kaminskiego nieprzypadkowo. Znają go od lat [POMPONIK EXCLUSIVE]
Kaminski zdradza kulisy występu z Kombii. Aż trudno uwierzyć, co wyjawił tuż po zejściu ze sceny








