Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Piotr Cyrwus: Rozwód wisiał na włosku!

Gdy do małżeństwa Piotra Cyrwusa (52 l.) i Mai Berełkowskiej (51 l.) wkradła się rutyna, a potem niezdrowe fascynacje, omal się nie rozstali!

W tym roku obchodzą 28. rocznicę ślubu. Piotr Cyrwus przyznaje, że jego relacje z żoną nie zawsze były wzorowe, bo związek dwojga aktorów do najłatwiejszych nie należy.

Reklama

Ona pochodzi z Poznania, on z maleńkiej wioski Waksmund pod Nowym Targiem.

Choć od ich pierwszego spotkania, podczas egzaminów do krakowskiej szkoły teatralnej, minęło ponad 30 lat, wciąż ma przed sobą obraz Mai.

"Wyglądała jak hipiska – miała kolorową spódnicę i okulary lenonki. A ja zawsze chciałem być hipisem" – wspomina aktor.

Przez studia należeli do jednej paczki, przyjaźnili się. Ona pomagała mu pozbyć się góralskiej gwary. Piotr nawet nie zauważył, kiedy zakochał się w pięknej nauczycielce.

Niestety, Maja stanowczo odrzucała jego zaloty. Wzburzony wyjechał na kilka miesięcy do Stanów Zjednoczonych.

Po powrocie, gdy Maja zobaczyła przystojnego, opalonego chłopaka w skórzanej kurtce... sama się oświadczyła. 

"Pamiętam, jak jechaliśmy do Waksmundu, żeby powiedzieć o naszych planach rodzicom. Przyjechali też rodzice Majki. Ojcowie, jak już popili, zaczęli dzielić majątek.

Złożyli się na mieszkanie. Po dziewięciu miesiącach wzięliśmy ślub – opowiada w „Twoim Stylu” aktor.

Potem na świat zaczęły przychodzić dzieci: najpierw Mateusz, potem Łukasz i w końcu Ania.

Piotr i Maja wiele razem przeszli: okres, kiedy oboje nie mieli pracy, sukcesy i porażki zawodowe, zwątpienia, fascynacje, zakochania...

"Mieliśmy z żoną chwile, kiedy chcieliśmy wszystko rzucić. Nieraz zastanawiałem się, czy dla wigilijnego karpia, którego tak miło zjeść w rodzinnym gronie, warto męczyć się ze sobą przez cały rok" – wyjawia Cyrwus.

Dziś wie, że warto. Mimo że miłość się zmienia i po wielkiej fascynacji przychodzą przyzwyczajenie i rutyna.

"Wtedy wydaje się, że inne kobiety są ładniejsze, lepsze, bardziej nas rozumieją. Z doświadczenia wiem, że przyjdzie taki czas, że te inne też przestają rozumieć" – dodaje.

Dobrze wie, jak trudno jest być wiernym. Jak również to, że wszystko ma swoją cenę.

"Tata, mój wielki autorytet, mawiał: Zastanów się, czy życie na manowcach za bardzo nie kopie twojej dupy”.

Niedawno znów został dziadkiem. Czasami Piotr ma wątpliwości, czy jest dobrym mężem, ojcem. Czy dla swoich dzieci też jest autorytetem?

"My górale mamy problemy z okazywaniem uczuć, nie mówimy wprost" – tłumaczy.

Nie ukrywa, że jest dumny z dzieci. Mateusz pracuje przy produkcjach filmowych, Łukasz kończy zarządzanie, a Ania, która poszła w ślady rodziców i skończyła szkołę teatralną, niedawno po raz drugi uczyniła go dziadkiem.

Teraz dwuletni Henio ma siostrzyczkę Zosię. Wnuczęta to oczka w głowie aktora, który świetne odnajduje się w nowej roli. On też ma wiele ciepłych wspomnień związanych z dziadkiem.

"Pamiętam jak z dziadkiem Franiem leżeliśmy na pryczy w bacówce, paliło się ognisko, a on opowiadał o wojnie, partyzantce, o naszej rodzinie" – wspomina Piotr.

I zastanawia się, czy dla swoich wnucząt będzie kiedyś kimś tak ważnym, jak był dla niego dziadek.

Iza Kraft

Dowiedz się więcej na temat: Piotr Cyrwus

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje