Karolina "Kaeyra" Baran i Kacper Rutka rozpoczęli udział w "Tańcu z gwiazdami" od fokstrota, za którego otrzymali 26 punktów. Wynik zapewnił im drugie miejsce w tabeli. W kolejnym odcinku para zaprezentowała jive'a, jednak tym razem jurorzy byli znacznie bardziej surowi i przyznali im 22 punkty.
Najwięcej zastrzeżeń miała Iwona Pavlović. Jurorka zwróciła uwagę na nieprawidłową pozycję Kaeyry oraz problemy z rytmem. W pewnym momencie razem z Rafałem Maserakiem pojawiła się nawet na parkiecie, aby zaprezentować uczestniczce właściwe wykonanie kroków.
Iwona Pavlović dosadnie podsumowała Kaeyrę w "Tańcu z gwiazdami"
W rozmowie z RMF FM Kaeyra wyznała, że początkowo stresowała się oceną jurorki. Po obejrzeniu nagrania nadal była jednak zadowolona ze swojego występu.
"To jest coś nowego dla mnie, jeśli chodzi o taniec. Na początku byłam bardzo zestresowana, ale później oglądałam występ. Ja się naprawdę dobrze w tym czułam, myślę, że to jest najważniejsze, że nadal jestem dumna z naszego tańca. Teraz jest bardziej motywacja, żeby dalej cisnąć" - powiedziała Kaeyra.
Do krytyki odniósł się również Kacper Rutka. Tancerz przyznał, że merytoryczne uwagi Pavlović były słuszne. Zaznaczył jednak, że nie przez cały występ Kaeyra tańczyła w pozycji, którą skrytykowała jurorka.
"Jeśli chodzi o merytorykę i informację, to oczywiście zgadzam się. Częściowo jestem wdzięczny, że dostaję wskazówki do pracy. Ale oczywiście też nie całego jive'a tańczymy w takiej pozycji" - stwierdził.
Kacper Rutka odpowiada na krytykę Iwony Pavlović
Rutka podkreślił także, że "Taniec z gwiazdami" jest programem rozrywkowym, a nie profesjonalnym turniejem.
"Ja jestem z Karoliny mega dumny, to był super performance i musimy pamiętać, że to jest też show. To nie turniej tańca i jak obejrzałem sobie filmiki, to było super" - dodał.
Na koniec zwrócił uwagę na poziom trudności przygotowanej choreografii.
"To był jive, który był wypełniony samymi figurami turniejowymi, które się tańczy. To był od początku do końca prawie jive turniejowy i to jest niesamowite, że po tygodniu pracy w full tempie, Karolina w szpilkach i miniówie walnęła takie show" - podsumował.
Zobacz też:








