Serial "Na wspólnej" premierę na antenie TVN-u miał początkiem 2023 roku i od tego momentu nieprzerwanie jest nagrywany.
Na przestrzeni czasu na planie serialu pojawiło się wiele znanych osób, jednak w produkcji są także aktorzy, którzy związali się z produkcją już na samym początku nadawania. Do grona tych osób należą m.in.: Grażyna Wolszczak, Anna Korcz, Mirosław Hryniewicz, Joanna Jabłczyńska, Kuba Wesołowski i Robert Kudelski.
Pomimo tego, że wątki postaci przez nich granych są ochoczo oglądane przez publiczność, to na próżno większość z tych osób szukać w nowej czołówce "Na wspólnej"!
Widzowie oburzeni nową czołówką "Na wspólnej"
W "Na wspólnej" po latach zmieniono czołówkę, jednak od razu nie przypadła ona do gustu widzom. Publiczność od razu zauważyła, że produkcja szybko z czołówki pozbyła się zmarłej w lutym tego roku Bożeny Dykiel, która przez lata grała Marię Ziębę.
Duża część osób uważa, że to była tak kluczowa aktorka w serialu, że twórcy powinni ją w jakiś sposób upamiętnić i oddać jej należyty szacunek.
Oczywiście kolejny powód, dla którego widzowie są zniesmaczeni, to usunięcie kultowej już piosenki Krawczyka, która od lat rozpoczynała ten serial.
Mało tego, w czołówce pokazano bardzo mało aktorów tworzących serial, a widzowie martwią się, czy postacie te znikną z produkcji i dlaczego tak naprawdę ich pominięto.
W czołówce brakuje m.in.: Grażyny Wolszczak i Łukasza Konopki oraz Aleksandry Koniecznej, zamiast tego serial rozpoczynają Kamilla Baar i Edyta Jungowska, które do tej pory nie występowały w "Na wspólnej".
Fani nie kryją oburzenia i w sieci krytykują pomysł twórców.
Przeczytajcie również:
Jabłczyńska na dobre wyniosła się z Warszawy. Tak teraz wygląda jej codzienność
Kamilla Baar jest po dwóch rozwodach. Tak dziś podchodzi do małżeństwa
Narastają emocje wokół nowej czołówki "Na Wspólnej". Fani nie kryją swojego oburzenia








