Piosenki Gosi Andrzejewicz śpiewali kiedyś wszyscy. Dziś mało kto o niej pamięta
Gosia Andrzejewicz była jedną z ikon początku lat 2000. Jej utwory, takie jak "Pozwól żyć" czy "Słowa", królowały na listach przebojów i na długo zapadały w pamięć słuchaczy. Z czasem jednak jej kariera wyraźnie wyhamowała, a artystka rzadziej pojawiała się w mediach głównego nurtu.
Dziś wokalistka próbuje przypomnieć o sobie w nieco inny sposób. Jesienią 2025 roku została prowadzącą porannego programu "A kto to mówi?" w TV Puls, co dla wielu było sporym zaskoczeniem.
Gosia Andrzejewicz wciąż jest aktywna. Aż niewiarygodne, co dzieje się na jej Instagramie
Andrzejewicz pozostaje bardzo aktywna w mediach społecznościowych. Jej profil obserwuje ponad 56 tysięcy użytkowników, a publikowane przez nią treści często wywołują żywe reakcje.
Jednym z głośniejszych pomysłów była możliwość zamówienia spersonalizowanego nagrania z życzeniami. Koszt takiej usługi wynosi 300 zł, co według części internautów jest dość wysoką kwotą.
W przeszłości sporo mówiło się też o jej publicznych apelach do Quebonafide i Duy Lipy. Artystka proponowała im wspólne występy, jednak - jak łatwo się domyślić - do współpracy ostatecznie nie doszło.
Gosia Andrzejewicz zupełnie się tego nie spodziewała. Jedno spotkanie z fanką tak ją poruszyło
Ostatnio Gosia Andrzejewicz ponownie odezwała się do fanów na Instagramie, dzieląc się osobistą historią. Już na wstępie zapowiedziała, że chce pokazać, jak wraca dobro.
"Życzliwość i dobro wraca i ja mam na to konkretny przykład" - zaczęła.
Następnie opowiedziała o sytuacji, która ją spotkała:
"Wychodzę sobie z pracowni mojej wizażystki i zaczepia mnie pewna dziewczyna. Mówi: 'Gosia, ja jestem twoją wielką fanką i chciałam cię serdecznie zaprosić do mojej kwiaciarni, mam dla ciebie prezent'. Wchodzę tam, a ona wręcza mi piękny bukiet piwonii. Ja kocham kwiaty. No i pytam, z jakiej to okazji, przecież nie mam urodzin, nie ma żadnego święta. A ona mówi: 'Pamiętasz, spotkałyśmy się już kiedyś. Byłaś w restauracji, ja podeszłam do ciebie z moją córeczką i poprosiłam o zdjęcie i autograf. Zgodziłaś się, a inne artystki by mnie pogoniły'".
Artystka pokazała w relacji okazały bukiet i nie kryła wzruszenia. Jak przyznała, takie momenty przypominają jej, jak ważne są nawet drobne gesty wobec fanów.
Zobacz też:
Gosia Andrzejewicz wspomina początki kariery. "Sukces spadł bardzo szybko"
Gosia Andrzejewicz od lat jest zakochana. Jej wybranek nie jest osobą anonimową
Andrzejewicz miała tego dość. Nie wytrzymała i spakowała walizki








