Mandaryna szczerze o relacji z Michałem Wiśniewskim. Ten moment był kluczowy
Mandaryna gościła w internetowym programie Anny-Marii Siekluckiej. Podczas 45-minutowej rozmowy nie zabrakło wielu ciekawych wątków. Jednym z nich był temat byłego męża Mandaryny - Michała Wiśniewskiego. Wokalistka postanowiła wyjaśnić, jak to możliwe, że choć rozstali się lata temu, nadal potrafią tworzyć coś na kształt przyjaźni.
"Dla mnie od zawsze było ważne to, by syn i córka mieli tatę. (...) w pewnym momencie, najtrudniejszym (...) tam jest najwięcej emocji. I to nie jest łatwe. Tak, jak ty wiesz, że NIE - tak twoje otoczenie też ma w sobie dużo złości, więc to trzeba schwycić i przypilnować" - tłumaczyła gwiazda temat zrozumienia i emocjonalnego dystansu, które starali zachować podczas rozwodu.
Mandaryna przyjaźni się z byłym mężem. O Michale Wiśniewskim mówi wprost
Mandaryna podkreśliła, że z Michałem od dawna łączyła ją przyjaźń. Jeszcze zanim powstał zespół, mogła na niego liczyć.
"Z czasem, kiedy już większość emocji opada, po prostu patrzysz na tę drugą osobę, z którą tyle przeżyłeś, masz o czym rozmawiać. Ja Michała znam 30 lat. To jest naprawdę mój stary znajomy, zanim jeszcze był zespół "Ich Troje" to my się poznaliśmy. Nie chciałabym go stracić, bo bardzo go cenię również jako artystę i w wielu sytuacjach, moich artystycznych, też słucham, co ma do powiedzenia" - dodała.
Mandaryna o sobie i Wiśniewskim. Postawiła sprawę jasno
Mandaryna dała do zrozumienia, że schowanie dumy do kieszeni może wyjść człowiekowi na dobre i sprawić, że z czasem wszystko się ułoży.
"Mili ludzie umieją się lubić" - skwitowała.
Gdy Sieklucka zasugerowała, że to świadczy o dojrzałości emocjonalnej, Mandaryna z dumą pokiwała głową.
Czytaj też:
Mało kto wiedział, co dzieje się w życiu Anny-Marii Siekluckiej. "To jest trudne"
Wiśniewski potwierdził ws. Mandaryny. Razem zaczynają nowy etap w życiu








