Odejście Litewki wstrząsnęło całą Polską. Żegnały go tysiące ludzi
W czwartek, 23 kwietnia rodzime media obiegławiadomość o śmierci Łukasza Litewki. Tragiczne okoliczności odejścia działacza, który dzięki swoim działaniom na rzecz innych ludzi i zwierząt powszechnie budził sympatię, wzbudziła w kraju ogromne poruszenie.
Jedną z tych, które głośno dawały wyraz swojej rozpaczy, była i jest Doda, ale swoje uznanie dla mężczyzny wyrazili też m.in. Aleksandra Kwaśniewska, Małgorzata Rozenek, Marta Nawrocka, Maja Ostaszewska, Justyna Steczkowska czy Jerzy Owsiak.
Na pogrzebie mężczyzny, który odbył się kilka dni później w Sosnowcu, zjawił się kilkutysięczny tłum. Litewce jako jedynemu z nielicznych udało się zjednoczyć wszystkich we wspólnej sprawie, bez względu na osobiste poglądy.
Trudne emocje jeszcze nie opadły, a jego współpracownicy już wkroczyli do akcji. Nie mogli dłużej czekać i nawiązali kontakt z rodziną zmarłego. Można się domyślić, w jakiej sprawie.
Nie minęły dwa tygodnie od pogrzebu, a tu takie wieści ws. Litewki. Bliscy i współpracownicy umówili się na spotkanie, oto powody
Łukasz Litewka był znany z inicjowania zrywów społecznych na rzecz najmłodszych czy zwierząt. Dzięki zaangażowaniu i umiejętnemu wykorzystaniu social mediów jego inicjatywy zyskiwały duży rozgłos i w krótkim czasie przynosiły wymierne rezultaty.
Kiedy po kilku takich przedsięwzięciach z czasem uformowała się wokół niego grupa określająca się jako "#TeamLitewka", w 2023 roku oficjalnie zarejestrował organizację o takiej nazwie. To właśnie jej przedstawiciele mieli spotkać się z bliskimi swojego szefa.
Informację o planowanym spotkaniu przekazał Paweł Cyz, przyjaciel i najbliższy współpracownik Litewki. Przedmiotem rozmowy miały być oczywiście dalsze losy przedsięwzięcia, które zależą teraz od rodziny mężczyzny.
"Nie zrobimy nic wbrew woli rodziny Łukasza. (...) Wiemy, jak wiele osób w całej Polsce ma pęknięte serca tak jak my" - mówił Cyz w rozmowie z "Faktem".
Współpracownik wyjawił przed spotkaniem z rodziną Litewki. "Nie wiem, co dalej"
Wygląda na to, że obie strony są otwarte na ścisłą współpracę.
"Przeżyliśmy wspólnie (...) [wiele - przyp. aut.] lat. Rozmawiałem z bratem Łukasza. Wskazałem, żeby rodzice, najbliżsi czuwali nad jego dorobkiem, żeby przedstawiciel rodziny znalazł się na przykład w radzie. (...) Wiem, że najbliżsi Łukasza mieli do nas (...) ogromne zaufanie, nie zawiedziemy ich" - mówił Cyz w tej samej rozmowie.
On sam ma jednak pewne wątpliwości. Nie wie, czy organizacja ta przetrwa bez energii i nieocenionego wkładu Litewki.
"Stoję w rozkroku. Nie wiem, co dalej. Czy kontynuować dzieło Łukasza, czy jesteśmy w stanie go zastąpić. Był wyjątkowy, a takich ludzi nie da się zastąpić. Mam głowę pełną myśli. Wiem, że Łukasz na pewno chciałby, by jego dzieło nadal żyło. Tylu ludzi jest w potrzebie. Pomoc dla nich, kolejne akcje, to najlepsze, co możemy zrobić. To będzie najlepszy pomnik dla Łukasza. Miliony serc, które złączą się w geście dobroci, a Łukasz będzie nas wspierał tam gdzieś z (...) [góry]" - dzielił się swoimi odczuciami.
Zobacz też:
Partnerka Litewki sama wyznała to Dodzie. Zaraz potem zobaczyli to wszyscy
Łukasz Litewka trzy dni temu miał pogrzeb, a tu partnerka ogłosiła. Wymownie przerwała ciszę
Justyna Steczkowska pożegnała Łukasza Litewkę. Padły poruszające słowa








