"Królowa przetrwania" już bez jednej gwiazdy. Dominika Serowska opuściła program
Nowy sezon "Królowej przetrwania" wzbudził wielkie emocje wśród widzów. Wywołały je nie tylko spory uczestniczek, ale też nowa gospodarz - Małgorzata Rozenek oraz odejście Dominiki Serowskiej. Partnerka Marcina Hakiela jako pierwsza pożegnała się z formatem.
"Byłam trochę zaskoczona decyzją dziewczyn, ale z drugiej strony myślę, że odeszłam w dobrym nastroju, bez większych dramatów" - mówiła influencerka na łamach "Dzień Dobry TVN".
Monika Jarosińska o relacjach po programie. To wielkie zaskoczenie
Niektórych ucieszy, że dobre relacje zapanowały wśród uczestniczek, które zostały w dżungli nieco dłużej. Po programie nadal utrzymują kontakt, co przyznała Monika Jarosińska.
"My po programie się przyjaźnimy, trzymamy się razem, mamy wspólną grupę. Oczywiście pojawiają się wspomnienia z pobytu na Sri Lance, ale gadamy też o różnych innych, nawet prywatnych rzeczach. Mam więc poczucie, że pierwszy raz w życiu mam fenomenalne wsparcie dziewcząt, bo niektóre są przecież młodsze ode mnie o 20-30 lat. Wiek jednak nie miał i nie ma żadnego znaczenia, przynajmniej dla mnie i myślę, że dla dziewcząt też" - mówiła agencji Newseria.
Pochwaliła nawet Rozenek-Majdan za jej umiejętność wczucia się w każdą sytuację.
"Było genialnie, Gośka była świetną prowadzącą, bardzo nas wspierała, ale kiedy miał być poker face i miałyśmy się trochę bać, to trochę się bałyśmy. Natomiast bałyśmy się nie Gosi, tylko zadań, tego, co jest na przykład przed nami, czy momentu eliminacji. Wtedy Gosia była tajemnicza, że nic nie można było wyczytać z jej reakcji" - przyznała Monika.
Małgorzata Rozenek zapowiada, że będzie jeszcze lepiej
Małgorzata Rozenek jest wyraźnie zaangażowana w projekt i nie może doczekać się tego, co już niedługo zobaczą widzowie.
"Jest totalnie na co czekać. To jest taki program, gdzie poziom emocjonalności, dram i tego wszystkiego, co się dzieje, jest bardzo duży. (…) Jest trzynaście tak różnych osób, dziewczyn, które wiedzą, po co tam poszły, ale z drugiej strony nie spodziewały się jak skomplikowana jest to gra. I tak naprawdę w pewnym momencie szybko przestały w to grać, tylko dały się pochłonąć tej rzeczywistości" - wyznała Pudelkowi.
"Bardzo dużo się działo i to był bardzo intensywny czas. Ja tylko wiem, że jest jak u Hitchocka - zaczęło się mocno, a później będzie jeszcze mocniej" - dodała nowa gospodarz programu.
Rozenek podkreśliła, że starała się być obiektywna, ale trudno było odciąć się od emocjonalnej strony udziału w tak intensywnym i wyczerpującym fizycznie programie.
Czytaj też:
To dopiero trzy odcinki "Królowej przetrwania", a Pajączkowska nie zamierza się hamować
Maja Rutkowski była zmęczona i tęskniła za domem. Tak potraktował ją mąż








