Monika Jarosińska nie dogadała się z nimi w dżungli
Aktorka i piosenkarka Monika Jarosińska wzięła udział w najnowszej edycji "Królowej przetrwania". Jak sama twierdzi, w dżungli nie dało się uniknąć sporów i trudnych emocji. Zwłaszcza dwie uczestniczki nie spełniły jej oczekiwań.
"Ja się świetnie dogadywałam ze wszystkimi dziewczynami, może poza dwoma wyjątkami, gdzie znałam osoby z dawnych czasów i bardzo im kibicowałam, ale wobec tego, co zaistniało w dżungli, bardzo się rozczarowałam. Poza tym ja słynę z ciętego języka i z tego, że mówię wprost, o czym myślę, bo w obecnych czasach jest dużo hipokryzji, zresztą tak było, odkąd pamiętam. W tym programie ludzie też mogą mnie zobaczyć z prywatnej strony, której nikt nigdy wcześniej nie poznał" - wyjawiła agencji Newseria.
Monika Jarosińska w dżungli musiała zmierzyć się z przeciwniczkami, ale i sobą samą. Pojawiły się myśli, które ostatni raz towarzyszyły jej lata temu. Enigmatycznie o nich opowiedziała, po czym zwróciła uwagę, że wszystkie uczestniczki zapewne przeżyły podobne chwile.
"Zresztą myślę, że każda z nas w pewnym momencie, będąc w dżungli, pękła. Muszę powiedzieć, że takich dziewcząt, które spotkałam w dżungli, dawno nie spotkałam w prywatnym życiu" - zdradziła.
Monika Jarosińska w "Królowej przetrwania". Pojawiły się wielkie przyjaźnie
Monika Jarosińska w trudnych warunkach poznała osoby, które zostały. Wciąż wymieniają się poradami i opowiadają sobie o codziennych wyzwaniach.
"My po programie się przyjaźnimy, trzymamy się razem, mamy wspólną grupę. Oczywiście pojawiają się wspomnienia z pobytu na Sri Lance, ale gadamy też o różnych innych, nawet prywatnych rzeczach. Mam więc poczucie, że pierwszy raz w życiu mam fenomenalne wsparcie dziewcząt, bo niektóre są przecież młodsze ode mnie o 20-30 lat. Wiek jednak nie miał i nie ma żadnego znaczenia, przynajmniej dla mnie i myślę, że dla dziewcząt też" - mówiła w tym samym wywiadzie.
Monika Jarosińska o Małgorzacie Rozenek-Majdan
Na koniec uczestniczka pochwaliła Małgorzatę Rozenek-Majdan za bycie doskonałą prowadzącą.
"Było genialnie, Gośka była świetną prowadzącą, bardzo nas wspierała, ale kiedy miał być poker face i miałyśmy się trochę bać, to trochę się bałyśmy. Natomiast bałyśmy się nie Gosi, tylko zadań, tego, co jest na przykład przed nami, czy momentu eliminacji. Wtedy Gosia była tajemnicza, że nic nie można było wyczytać z jej reakcji. Chciałabym jeszcze raz tam wrócić" - podsumowała.
Czytaj też:
Oto lista uczestniczek "Królowej przetrwania". W 3. sezonie nie zabraknie znanych twarzy
Monika Jarosińska zrobiła zęby u dentysty Chajzera. "Duży koszt"
Widzów "Królowej przetrwania" czeka niespodzianka. Rozenek pojawi się w nowej roli








