Monika Jarosińska lubi podkreślać w wywiadach, że nie wstydzi się swojego wieku, wręcz nawet chwali się "piątką" z przodu.
Jak wyznała w najnowszym wywiadzie, miała wprawdzie problem z piątką, jednak nie z tą, która widnieje na jej torcie urodzinowym. Chodziło o piątkę w uzębieniu, a konkretnie jej brak.
Monika Jarosińska nie wstydzi się poprawek
Monika Jarosińska przez minione lata spędziła sporo czasu w szpitalach i klinikach. Wiele operacji, które przeszła, było wymuszonych względami zdrowotnymi, powodem innych była estetyka.
Aktorka, znana widzom seriali "Plebania" i "Samo życie", a także wokalistka, szczerze mówi o poprawkach, jakim się poddała. W rozmowie z Jastrząb Post 2 lata temu wyznała otwarcie:
"Zdecydowałam się na korektę powiek i powiększenie biustu. Marzyłam o tym 20 lat. Bałam się, nie wiedziałam, czy się zaakceptuję, bo to jednak jest ciało obce. To naprawdę było moje wielkie marzenie. Takie kobiece. I się zdecydowałam".
Monika Jarosińska marzyła o hollywoodzkim uśmiechu
Na liście marzeń Jarosińskiej znajdował się także olśniewający uśmiech i, jak wyznała, wreszcie udało się go odhaczyć.
Zanim do tego doszło, celebrytka musiała wyleczyć wszystkie zęby, co nie było proste. Jak wyznała w rozmowie z Jastrząb Post:
"Rok temu robiłyśmy wywiad i mnie zapytałaś, dlaczego ja tak schudłam. A ja odpowiedziałam: bo ja nie mam zęba, jestem po wyrywaniu i infekcji. To mnie wytargało strasznie. I nadeszła ta chwila..."
Monika Jarosińska zrobiła zęby u dentysty Chajzera
Jak się okazuje, Jarosińska wybrała gabinet, na który niedawno pomostował Filip Chajzer. Były prezenter "Dzień Dobry TVN" twierdził, że po bondingu zębów wdała się u niego infekcja bakteryjna.
Celebrytki to nie zraziło, mało tego, jak dała do zrozumienia, w przeciwieństwie do Chajzera, zapłaciła według cennika.:
"Nie w ramach współpracy. Była taka potężna afera, chyba z Filipem…. No więc tam. Ja jestem zadowolona. Nic mi nie odpadło (...), uśmiecham się. Jak trafiłam do kliniki, to miała wszystkie zęby wyleczone, więc tutaj aż tak dużej pracy nie było. Oczywiście, licówki, no to jest dosyć duży koszt, nie ukrywam, że to było jedno z takich moich ostatnich marzeń, cierpiałam też na szczękościsk, to nerwy, stres, nie ja jedna, ani nie ostatnia. Najważniejsze, że są i mogę gryźć i nie wstydzę się, że nie mam piątki".
Zobacz też:
Jarosińska przeszła efektowną metamorfozę. Żadne diety i ćwiczenia, nie do wiary, jak schudła
Jarosińska mówi wprost o tym, o czym większość milczy. "Nie ma w tym nic złego"
Monika Jarosińska postawiła wszystko na jedną kartę. I to dwukrotnie








