Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Wielki powrót "Must Be The Music". Kiedy start nowej edycji?
Kariera Natalii Szroeder rozpoczęła się kilkanaście lat temu. Największym przełomem był dla niej utwór "Nie patrzę w dół" (sprawdź!) nagrany z Liberem, po którym z czasem zaczęły do niej spływać kolejne propozycje.
Dzisiaj piosenkarka uchodzi za jedną z najpopularniejszych w kraju. Świadczą o tym nie tylko nowe projekty muzyczne i liczne koncerty, ale i zaproszenie jej do bycia jurorką w talent show.
Oglądaj "Must Be The Music" w Polsat Box Go
Już od piątku, 6 marca o godz. 21:00 będzie ją można regularnie oglądać w "Must Be The Music", w którym wraz z Sebastianem Karpielem-Bułecką, Dawidem Kwiatkowskim i Miuoshem wyłania największe talenty w Polsce.
O ile o sprawach zawodowych Szroeder wiadomo stosunkowo wiele, o tyle o tych prywatnych gwiazda wypowiada się raczej niechętnie. Tym razem jednak zrobiła wyjątek. Oto co się u niej naprawdę dzieje.
Szroeder przeprowadziła się z Kaszub do Warszawy. W ślad za nią poszło troje jej rodzeństwa
W jednym z najnowszych wywiadów 30-latka opowiedziała o swoich relacjach z bliskimi. Urodzona w Bytowie wokalistka wraz z rozwojem kariery opuściła ukochane Kaszuby i przeprowadziła się do Warszawy. Wciąż jednak jest mocno związana ze swoimi rodzinnymi stronami.
"Musiałam zrozumieć, że dom i to, gdzie ja się czuję komfortowo i jak w domu, jest nawet nie tak bardzo o samych wnętrzach, jak o ludziach, którzy te wnętrza wypełniają. Ja oczywiście regularnie wracam do mojego domu na Kaszubach; kiedy tylko mam wolny przelot i kiedy praca mi na to pozwala, to tam jadę. Ale jeśli na przykład ja nie mogę przyjechać, to bardzo często ściągam moich rodziców tutaj" - mówiła w podcaście "Homla DESIGN Talks".
Niedawno troje jej młodszego rodzeństwa, siostra Marcelina i bracia Stanisław oraz Melchior, przenieśli się do stolicy.
"Mam też to szczęście, że całe moje rodzeństwo się przeprowadziło do Warszawy, więc skrawek tych moich Kaszub (...) jest już ze mną tutaj, na miejscu. (...) Wiadomym było, że przy całej naszej miłości (...) do wioski, w której się wychowałam, to jednak to dosyć małe miejsce. Jeżeli chcesz się rozwijać i potrzebujesz przestrzeni do tego rozwoju, to trzeba spróbować pójść dalej. Oni są też bardzo zdolni, mają olbrzymie pasje. Ja uważałam, że ich decyzja jest dobra. Fajnie, że będziemy wszyscy w jednym mieście" - wyznała.
Nagle Szroeder wyznała ws. życia prywatnego. Odkładała na to pięć lat
Szroeder wyjawiła, że rodzice zawsze prowadzili otwarty dla gości dom i wspierali w potomstwie pasje. Z perspektywy czasu gwiazda szczególnie podziwia mamę, która zawsze starała się, by we wnętrzach panował porządek.
Takiej bliskiej relacji z rodziną Szroeder można tylko pozazdrościć. Dzisiaj piosenkarka stara się wynagrodzić rodzicielom to, że w dzieciństwie jej i jej rodzeństwa nie było ich stać na zagraniczne wycieczki; wakacje dzieciaki spędzały zazwyczaj u dziadków.
"Gdy zaczęły się pojawiać pierwsze pieniądze z mojej pracy, poleciałam do Grecji z przyjaciółką i pomyślałam: 'Matko, ja muszę im to pokazać'. Rok później polecieliśmy w szóstkę do Grecji i tak się zaczęła nasza tradycja. Pięć lat odkładałam na wspólną wyprawę do Stanów Zjednoczonych, by spełnić marzenie rodziców o zobaczeniu Nowego Jorku" - powiedziała.
Okazało się, że to Natalia za wszystko odpowiada. I nawet jeśli nie zawsze jest kolorowo, to nie zamieniłaby tych chwil z najbliższymi na nic innego.
"Ja czuję się jak jednoosobowe biuro podróży - robię im kilkustronicową rozpiskę z ciekawostkami i planem dnia. Oczywiście zdarzają się spięcia i kłótnie, bo jesteśmy charakterni, ale to bardzo ludzkie" - skwitowała.
Zobacz też:
Mało kto wiedział to o życiu Szroeder. Sama wyjawiła, jak jest naprawdę
Niespodziewanie Szroeder wyznała całą prawdę ws. Kwiatkowskiego. Ludzie nie mieli pojęcia
Po kilku latach wyszło na jaw ws. Szroeder. Zrobiła to tylko raz i dziś nawet nie chce o tym mówić
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








