W sobotę na widzów TVP czekał jubileuszowy koncert poświęcony Bogdanowi Olewiczowi, który jest autorem wielu znanych i lubianych hitów. Tekściarz napisał utwory takie jak: "Nie płacz Ewka", "Autobiografia", "Czas relaksu", czy "Tylko mnie poproś do tańca". Na przestrzeni lat piosenki z tekstami od Olewicza zyskały grono oddanych fanów, nic więc dziwnego, że publiczność zgromadzona w opolskim amfiteatrze liczyła na perfekcyjny przebieg koncertu.
Niestety stało się inaczej, a widzowie nie kryli oburzenia względem prowadzących, którym zarzucili, że są nieprzygotowani i wszystko czytają z kartki.
Jakby tego było mało, to widzów poróżnił występ Alicji Szemplińskiej i Mietka Szcześniaka.
Szemplińska i Szcześniak skrytykowani w Opolu: "Utwór zniszczony"
Podczas 63. Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej na scenie nie zabrakło Alicji Szemplińskiej. Uwielbiana piosenkarka w Opolu wystąpiła w duecie z Mietkiem Szcześniakiem, a artyści zaśpiewali utwór Anny Jantar "Moje jedyne marzenie", jednak widzom nie do końca spodobał się interpretacja tego hitu.
Szemplińska i Szcześniak wykonali piosenkę znacznie wolniej, a fani woleli usłyszeć oryginalną aranżację utworu.
"Utwór zniszczony; Czemu oni te piosenki psują?; Beznadzieja. Po co ona tak przeciągała śpiew? Takie piosenki powinny być wykonywane jak oryginał" - oburzali się widzowie.
Duża część osób wprost wyjawiła, że niektóre piosenki nie powinny być "ulepszane na siłę".
Przeczytajcie również:
Widzowie nie kryją oburzenia. To zarzucili prowadzącym Opole
Steczkowska po koncercie w Opolu szybko zareagowała. Tak skwitowała koleżanki z branży








