Maja Chwalińska w sobotnim finale paryskiego Rolanda Garrosa co prawda przegrała, ale widzowie z Polski od razu pokochali ją za wytrwałość, dążenie do celu oraz ambicje.
Nie da się ukryć, że wczorajsze zmagania Mai na dobre zapiszą się w historii tenisa, a 24-latka za zajęcie drugiego miejsca podczas zawodów zyskała ogromną sumę pieniędzy.
Maja jest jednak skoncentrowana na dalszych działaniach i już ma pomysł, na co wyda nagrodę!
Ile zarobiła Maja Chwalińska w finale Roland Garros?
Maja Chwalińska ma powody do radości, bowiem za awans do wielkiego finału French Open zarobiła aż 1,4 mln euro, czyli niemalże 6 mln złotych.
Jak podaje portal Super Sport SE, tenisistka niestety za dużą część zdobytych pieniędzy będzie musiała opłacić francuskie podatki, jednak uwielbiana przez widzów 25-latka już wie, co zrobi z resztą wygranej.
Chwalińska wprost wyjawiła, że zarobione fundusze ma zamiar zainwestować w siebie, treningi, sprzęt i przyszłościowo myśli o tenisie.
Maja dodała, że na pewno odłoży część sumy także na jakieś drobiazgi i przyjemności dla siebie.
"Pewnie coś sobie kupię, ale szczerze mówiąc, nie mam jeszcze nic szczególnego w planach. Na pewno będę chciała jeszcze bardziej zainwestować w siebie i w swój tenis. Podpytam trenera Maćka Ryszczuka, w jaki sposób mogę sobie pomóc, jakieś sprzęty może sobie kupię. Także tak, myślę, że to będzie taki priorytet dla mnie na ten moment" - cytuje jej słowa portal Super Sport SE.
Maja dodała także, że po ostatnich wyczerpujących dniach ma zamiar odpocząć, wyjechać na wakacje, a dopiero później wróci do treningów.
Przeczytajcie również:
Doniesienia ws. Chwalińskiej potwierdzają się tuż przed finałem. Jest inaczej, niż ludzie myśleli
Gdy było już po wszystkim, Olejnik pilnie potwierdziła doniesienia. Już tego nie kryje








