Danuta Stenka ma na koncie wiele udanych kreacji (tylko na ekranie pojawiała się aż sto razy), ale publiczność pokochała ją przede wszystkim jako Judytę z filmu "Nigdy w życiu!".
Polacy uwielbiają "Nigdy w życiu!". Minęło ponad 20 lat i nic się nie zmienia
Ekranizację poczytnej książki Katarzyny Grocholi obejrzało ponad 1,6 mln widzów, co zapewniło jej miejsce tuż za podium w zestawieniu najchętniej oglądanych produkcji w kinach w 2004 roku.
Obsada aż uginała się od znanych nazwisk. Joanna Brodzik, Jan Frycz, Artur Żmijewski, Marta Lipińska, Krzysztof Kowalewski, Rafał Królikowski, Kinga Preis, Joanna Jabłczyńska, Agnieszka Włodarczyk czy Katarzyna Bujakiewicz - każda z tych gwiazd przyczyniła się do sukcesu przedsięwzięcia.
Pomimo upływu ponad dwóch dekad od premiery tytuł wciąż ma swoich wiernych fanów. Nie będzie chyba przesadą stwierdzenie, że w niektórych kręgach zyskał status kultowego; w końcu padające w nim dialogi faktycznie przeniknęły do codziennego języka Polaków. A teraz jego pozycję w dodatku wzmocnił fakt, że zapoznaje się z nim młode pokolenie.
Aż dziwne, że największa gwiazda projektu - Danuta Stenka - jeszcze do niedawna kompletnie nie zdawała sobie z tego sprawy...
Musiało minąć sporo czasu, zanim Stenka odkryła prawdę. "Dowiedziałam się o tym przez przypadek"
Pewnego dnia aktorkę wyprowadziła z nieświadomości nieznajoma dziewczyna.
"Dowiedziałam się o tym przez przypadek od napotkanej w centrum handlowym, zahaczonej przeze mnie - pytałam ją, czy wie, gdzie jest konkretny sklep - młodej osoby. Powiedziała mi, po czym rozeszłyśmy się każda w swoją stronę i po chwili wróciła do mnie i mówi: 'Przepraszam, ale czy pani wie, że w internecie teraz jest coś takiego jak judytowanie itd.?'. Mówię: '(...) Nie mam zielonego pojęcia'" - powiedziała w rozmowie z Telemagazynem.
Wspomniane "judytowanie" to trend obecny przede wszystkim na TikToku, w ramach którego zachęca się do przewartościowania swojego dotychczasowego życia, odnalezienia wewnętrznego spokoju i postawienia na głębokie relacje z bliskimi oraz naturą - czyli dokładnie to, co po trudnym rozstaniu z mężem zrobiła bohaterka Stenki.
Sama aktorka nie miała okazji, by dokładniej przyjrzeć się owej tendencji w sieci, ale jako że już o niej wie, to nie kryje radości z powodu jej istnienia.
"Ja wiem, że coś się dzieje, ale nie doświadczyłam tego, albowiem mnie tam [w mediach społecznościowych - przyp. aut.] nie ma. (...) Jest to dla mnie coś fantastycznego, że (...) [młodzi ludzie] znają ten film, bo przecież on jest sprzed dwudziestu dwóch lat. Właściwie to zainteresowane były nim mamy tych młodych dziewczyn, które w tej chwili prawdopodobnie przerabiają go po raz drugi w internecie (...)" - dodała.
Po jednym zdaniu Grocholi rozpętała się burza. Powtarzało się jedno pytanie
Przy takim temacie nie mogło więc zabraknąć pytania o to, jak Stenka zapatruje się na ewentualną kontynuację hitowej komedii romantycznej. Jej odpowiedź nie mogła być chyba bardziej błyskotliwa.
"Nigdy w życiu bym nie powiedziała, że nigdy w życiu kontynuacji 'Nigdy w życiu'" - powiedziała, co można chyba odebrać jako deklarację bycia otwartą na wszelakie propozycje.
Kto wie zresztą, czy taka oferta wkrótce rzeczywiście nie pojawi się na jej stole. Na początku grudnia ubiegłego roku Katarzyna Grochola wywołała prawdziwą sensację, kiedy poinformowała w sieci, że właśnie kończy pisać drugą część powieści.
Jak można się domyślić, fanom nie trzeba było tego dwa razy powtarzać. Ich entuzjazm był ogromny, a wśród dziesiątek komentarzy od razu pojawiły się pytania o ekranizację. A jeśli do takowej dojdzie, to chyba trudno sobie wyobrazić, żeby ktoś miał w niej zastąpić Stenkę...
Zobacz też:
Danuta Stenka niechętnie pokazuje prywatne życie. Tym razem zrobiła wyjątek
Stenka długo nie mówiła o swoim pochodzeniu. Wszystko z jednego powodu
Wieści ws. Stenki to nie były tylko plotki. Nagle ogłosiła przed wszystkimi: "Nie jestem w stanie"








