Monika Jarosińska, znana widzom seriali "Plebania" i "Samo życie" aktorka oraz wokalistka, kilka temu postanowiła wywrócić do góry nogami swoje życie i przeprowadzić się na Maltę. Po powrocie znów ją nosi...
Monika Jarosińska wyemigrowała i... zmieniła zdanie
Decyzją o przeprowadzce Jarosińska zaskoczyła wszystkich. Celebrytka tłumaczyła, że o wyborze miejsca przesądził łagodny klimat i zbliżona do polskiej obyczajowość.
Okazało się jednak, że chociaż w kwestii pogody Monika nie pomyliła się, to z ludźmi jakoś nie umiała się dogadać. Zrobiła, co mogła, by ułatwić sobie zawieranie nowych znajomości, w tym celu otworzyła salon kosmetyczny, jednak wciąż czuła się samotna i osowiała. Jak wyznała potem w rozmowie z "Super Expressem":
"Brakowało mi przyjaciół. Dopadła mnie tu samotność. Jestem człowiekiem stadnym".
Monika Jarosińska uważa się za osobę stadną
Po 7 latach spędzonych na emigracji, Jarosińska znów zwinęła manatki i przeprowadziła się z powrotem do Polski. Jednak z czasem znów zaczęła ją roznosić energia.
W rezultacie wpadła na pomysł zaspokojenia swojego instynktu stadnego za pomocą udziału w 3 sezonie "Królowej przetrwania". W rezultacie wylądowała w środku dżungli na Sri Lance z 13 innymi celebrytkami, w tym Małgorzatą Rozenek-Majdan jako prowadzącą.
Poszło jej całkiem nieźle. Przetrwała 11 odcinków, czyli niemal do końca.
Monika Jarosińska: w dżungli doskwierała jej tęsknota
Owszem, 6 celebrytek wykazało się większą od niej wytrwałością, ale co przeżyła, to jej. I, jak wyznała Jarosińska w rozmowie z tygodnikiem "Świat i Ludzie", o to jej właśnie chodziło:
"Chciałam przeżyć przygodę życia i się nie pomyliłam, chociaż nie wszystko wyglądało tak, jak sobie wyobrażałam. Ale bardzo się cieszę, że poleciałam na Sri Lankę. Nigdy wcześniej tam nie byłam i nie mam nic przeciwko, żeby tam wrócić z mężem.
Mąż był osobą, której Monice najbardziej brakowało, no i ukochanych dwóch pupili rasy maltańskiej. Jak wspomina Jarosińska w rozmowie z tygodnikiem "Świat i Ludzie":
"Na szczęście miałam przy sobie zdjęcie męża (...). Kiedy odzyskałam w końcu telefon, okazało się, że jest zawalony wiadomościami od bliskich i przyjaciół. Mój mąż codziennie do mnie pisał, tworząc swego rodzaju pamiętnik. Bardzo mnie to wzruszyło. Jego wsparcie jest bezcenne, a wyrozumiałość nie ma sobie równych".
Zobacz też:
Monika Jarosińska odpowiada krytykom po "Królowej przetrwania". Nie zasłania się montażem
Jarosińska znów grzmi po aferze z Nicol Pniewską. "Kiedyś trzeba coś było potrafić"








