Monika Jarosińska wzbudziła zainteresowanie w "Królowej przetrwania"
Udział w "Królowej przetrwania" sprawił, że o Monice Jarosińskiej znów zrobiło się głośno. Celebrytka nie ukrywa, że sama była zaskoczona skalą zainteresowania, jakie wzbudziła po emisji programu.
W rozmowie z Jastrząb Post przyznała, że dopiero znajomi zaczęli podsyłać jej informacje o tym, że znalazła się wśród najczęściej wyszukiwanych osób w jednym z serwisów.
"To prawda, sama byłam w ogóle zaskoczona. I zresztą nawet ja tego nie wiedziałam, tylko mi znajomi to po prostu podsyłali" - mówiła Monika Jarosińska.
Jak dodała, nie przypuszczała, że widzowie aż tak zainteresują się jej osobą.
"Nie spodziewałam się, że aż tak będą ciekawi mnie samej po tym, co zobaczyli w programie" - przyznała.
Monika Jarosińska o montażu w "Królowej przetrwania"
Jarosińska odniosła się również do kwestii montażu. Podkreśliła, że nie ma pretensji do produkcji o sposób pokazania uczestniczek. Jej zdaniem program oddał ich zachowania takimi, jakie rzeczywiście były.
"Ja nie mam problemu w ogóle a propos montażu, bo montaż pokazał nas takimi, jakimi jesteśmy w tym programie. I tu nie ma, że coś wyrwane z kontekstu albo nie wiem, tego ja nie powiedziałam" - tłumaczyła.
Nie zabrakło jednak również mniej przyjemnych reakcji ze strony widzów. Monika Jarosińska przyznała, że po emisji programu pojawiały się negatywne komentarze, ale nie robiły one na niej większego wrażenia. Ma za sobą znacznie trudniejsze doświadczenia.
"Oczywiście zdarzyły się jakieś tam niepozytywne, niesklejające komentarze, ale słuchaj, ja przeżyłam taki [czas nieprzyjemnych komentarzy - red.] w życiu przez trzy lata, że ktoś mi napisze, że jestem stara albo głupia, albo że nie mam talentu, bo powiedziałam Nicole, że nie ma talentu, to naprawdę mnie to ani ziębi, ani parzy" - podsumowała Monika Jarosińska.
Zobacz też:
Jarosińska znów grzmi po aferze z Nicol Pniewską. "Kiedyś trzeba coś było potrafić"
Monika Jarosińska przeżyła długą rozłąkę z mężem. Wcale nie tęskniła








