Przejdź na stronę główną Interia.pl

Menedżerka Cichopek: Kasia mieszka u rodziców

Tabloidy rozpisują się na temat kryzysu w związku Kasi Cichopek i Marcina Hakiela. Co na ten temat ma do powiedzenia menedżerka celebrytki.

Znajomi "Cichopków" nie mają wątpliwości: w ich małżeństwie nie dzieje się najlepiej. Jedna z serialowych koleżanek Kaśki zdradziła ostatnio "Życiu na Gorąco", że aktorka czuje, iż w jej relacji z Marcinem coś się wypaliło.

Reklama

"Ostatnio wypiłyśmy trochę wina i Kasia skarżyła się" - opowiada. "To nie było nic konkretnego, myślę, że Kaśka nigdy nie pozwoliłaby sobie na powiedzenie pewnych rzeczy wprost, ale można było odnieść wrażenie, że nie ma między nią a Marcinem takiego porozumienia, jak dawniej, i że są już zmęczeni całą sytuacją".

Inna znajoma zdradziła pismu, że od ponad miesiąca Kasia i Marcin mieszkają oddzielnie! Rzeczywiście: celebrytka z synkiem Adasiem wyprowadziła się do swoich rodziców. Koniec minionego tygodnia spędziła głównie w domu. Na spacery z chłopcem wychodził jej tata.

W piątek po południu Katarzyna i Marcin pojawili się przed kancelarią adwokacką. Przyjechali osobno. Mieli marsowe miny, oczy skrywali za ciemnymi okularami. Spędzili tam kilkadziesiąt minut. Co się naprawdę dzieje w ich małżeństwie?

Aldona Wleklak, menedżerka Cichopek, potwierdza, że małżonkowie mieszkają oddzielnie. "Jakiś czas temu wynajęli swoje mieszkanie, teraz jest w trakcie remontu. Uznali, że najlepszym wyjściem w tej sytuacji będzie powrót Kasi do rodziców. Ale ponieważ mieszkanie jest naprawdę małe, w tym czasie Marcin mieszka u kolegi" - tłumaczy "Życiu na Gorąco".

"Cichopki" są jeszcze właścicielami dużego domu na warszawskim Wilanowie, który od pewnego czasu próbowali sprzedać. Dlaczego nie mogą tam zamieszkać?

"Dom ciągle nie jest gotowy" - mówi menedżerka. Pytana o powody wizyty u adwokata, informuje, że para właśnie podpisała umowę wynajmu domu. Na jakiś czas rozwiąże to ich problemy: od pewnego czasu trudno było im udźwignąć miesięczne raty kredytu - 18 tys. zł.

Choć wyjaśnienia brzmią logicznie, trudno oprzeć się wrażeniu, że w pogłoskach o kryzysie, jaki przechodzą Katarzyna i Marcin, jest coś na rzeczy. Jak bowiem wytłumaczyć fakt, iż właściciele dużego domu i mieszkania za najlepsze rozwiązanie uznali zamieszkanie osobno? I to przez kilka miesięcy!

A jeśli dom, jak mówi menedżerka, nie jest gotowy, dlaczego ktoś zdecydował się płacić duże pieniądze za jego wynajem? Przecież nie po to, by stał pusty.

"Wierzę, że to przetrwają" - mówi pismu znajoma Kasi. "Ale co będzie, pokaże przyszłość".

Dowiedz się więcej na temat: Katarzyna Cichopek | Marcin Hakiel | związek | kryzys

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje