Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Mateusz Damięcki zaskoczył żonę! „Nie mogła uwierzyć, że jej to robię”!

We Włoszech, w mieście świętego Franciszka, wydarzył się cud, dzięki któremu żona Mateusza Damięckiego (36 l.) uwierzyła w Boga, tak mocno jak on.

Poznali się w trudnym momencie w życiu aktora. Mateusz Damięcki był pół roku po rozwodzie z pierwszą żoną, z którą małżeństwem byli zaledwie osiem miesięcy. Radykalna decyzja o rozstaniu wiele go kosztowała. 

Reklama

W bolesnym czasie wsparcia szukał w religii. Pomagał mu przyjaciel, franciszkanin, ojciec Lech. Mateusz powoli odzyskiwał siły i wiarę w ludzi. Paulinę Andrzejewską (37 l.) po raz pierwszy zobaczył na próbie do spektaklu muzycznego "Ławka rezerwowych", do którego przygotowywała choreografię.

"Wpatrywałem się w nią, a ona we mnie" - wspomina Damięcki. - "Nie mam pojęcia, jak była ubrana. Ten moment odbiera się innymi zmysłami. Miłość to taka sfera, która nie znosi kalkulacji, a gdy się wydarza, to się to po prostu wie" - opowiada.

Paulina od razu się zauroczyła.

"Uważałam, że to normalne, bo jako mężczyzna podoba się kobietom. Wciąż o nim myślałam. Któregoś dnia, idąc na próbę, włożyłam ładniejszy dres i się umalowałam. Mateusza nie było. Poczułam zawód i wtedy się zorientowałam, że chyba coś jest na rzeczy" - wyznaje Andrzejewska.

Kontuzja, której uległ w tym czasie Mateusz, i operacja, jakiej się poddał, pokazały mu, jak opiekuńcza, troskliwa i oddana jest Paulina. Przyjaciółka towarzyszyła mu w leczeniu nieustannie. Wiedział już, że chciałby mieć taką żonę. Na pierwsze wspólne wakacje pojechali na Majorkę do przyjaciółki choreografki, na drugie Mateusz zabrał ukochaną na... pielgrzymkę do Asyżu z ojcem Lechem.

"Nie mogła uwierzyć, że jej to robię: oddzielne pokoje, zero alkoholu, trzy msze dziennie. A do tego piesze zwiedzanie" - wspomina aktor. 

Jednak we Włoszech wydarzyło się coś niezwykłego, co sprawiło, że Paulina uwierzyła w Jezusa tak mocno, jak jej ukochany.

"Wybraliśmy się na górę świętego Franciszka. Lech zaproponował, żeby każde z nas otworzyło Pismo Święte na jakiejś stronie, bo może Bóg chce nam coś powiedzieć. Paula naburmuszona wzięła Biblię i odeszła. Nagle kątem oka widzimy kobietę, która biegnie stromym zboczem i nie może się zatrzymać. Nabiera prędkości, a na dole kamienie. Paula rzuca wszystko i rusza za nią, łapie kobietę, tamta się przewraca i rozcina sobie tylko łuk brwiowy. Uratowała jej życie. Ale ona się rozpłakała i mówi: ‘To ja już wiem, po co tu przyjechałam’ " - opowiadał Mateusz w wywiadzie dla "Pani".

Para uznała to za znak i błogosławieństwo dla nich. Poważnie zaczęli myśleć o ślubie i powiększeniu rodziny. Damięcki oświadczył się w styczniu 2016 roku nad brzegiem Wisły, ukrywając pierścionek w... jajku niespodziance.

"Zaskoczył mnie" - wyznaje Paulina. 

Nie mógł jednak poprowadzić jej do ołtarza, choć o tym marzy. Sąd biskupi odrzucił wniosek aktora o stwierdzenie nieważności sakramentu małżeństwa z 2010 roku. Kilka miesięcy temu okazało się, że para spodziewa się dziecka.

"Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że przybędzie nowy członek rodziny. Oboje z żoną ogromnie się cieszymy, że zostaniemy dziadkami" - powiedział "Dobremu Tygodniowi" tata, Maciej Damięcki (73 l.).

Przyszli rodzice wzięli ślub cywilny 20 stycznia. Uroczystość była skromna. Udało się ją także zachować w tajemnicy przed mediami.

"Mateusz i Paulina bardzo się kochają i są szczęśliwi" - powiedziała mama, Joanna Damięcka.

Aktor jest dziś wdzięczny, że kiedy miał złamane serce, poznał tak wyjątkową kobietę, jak Andrzejewska.

"To niezwykłe w tym szalonym świecie spotkać kogoś, kto myśli tak samo i wyniósł z domu podobny szacunek dla rodziny. Patrzę w jej oczy jak w lustro i widzę tyle bliskich mi cech.

Paula uczyniła mnie lepszym człowiekiem. Wnosi dużo dobra i ciepła. Przy niej ładuję baterie" - wyznaje. Pięć dni po ich ślubie na świat przyszedł synek Franciszek Mateusz.

Pierwsze imię chłopczyk nosi na cześć świętego z Asyżu. Młody tata jest bardzo dumny. Ma też nadzieję, że w przyszłości weźmie z jego mamą ślub kościelny, by na następnej pielgrzymce móc z żoną przyjąć na mszy Jezusa w Eucharystii. 

***
Zobacz więcej materiałów wideo: 

Dobry Tydzień

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Mateusz Damięcki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »