Marta Manowska nie kryje, że odkąd pamięta, marzyła o zostaniu aktorką. Najpierw jednak skończyła politologię i dziennikarstwo na Uniwersytecie Śląskim i pojechała w ramach wymiany studenckiej do Hiszpanii.
"Tam odkryłam, że lubię śpiewać, tańczyć, interpretować. Wróciłam do Polski i postawiłam wszystko na jedną kartę. Chodziłam na warsztaty do Teatru Starego i Teatru Stu, zdawałam, bez powodzenia, do szkoły teatralnej w Krakowie" - wspominała w wywiadzie dla PAP Life.
Manowska była o krok od dostania się do krakowskiej szkoły teatralnej. Anna Dymna powiedziała "nie"
Prowadząca "Sanatorium miłości" dobrze pamięta egzamin do Akademii Sztuk Teatralnych i oceny, jakie dostała od Krzysztofa Globisza i Edwarda Linde-Lubaszenki.
"Podczas finału komisja bardzo się podzieliła. Profesorowie Globisz i Lubaszenko dali mi maksymalną liczbę punktów. Od trzech osób, które miały opiekować się nowym rokiem, dostałam minimum. Odpadłam na ostatnim etapie" - opowiadała "Gali", dodając, że przeciwko jej kandydaturze na studentkę były m.in. Anna Dymna.
"Nie mam żalu. Miałam już wtedy 25 lat, więc wiek też trochę przeszkadzał" - stwierdziła.
Po porażce na egzaminach Marta Manowska przeprowadziła się do Warszawy.
"Chodziłam na castingi, ale dla amatorów nie ma zbyt wielu propozycji. Byłam blisko tego świata, bardzo dobrze go rozumiem. Uważam jednak, że dobrze się stało, że moje życie tak się potoczyło, bo może nie byłabym dobrą aktorką" - powiedziała w rozmowie z Polską Agencją Prasową.
Dziennikarka i prezenterka od lat pracuje w telewizji. Często powtarza, że ma dużo szczęścia, bo może robić to, co kocha.
"Mam wolny zawód, który daje mi dużo możliwości podróżowania, bo albo pracuję bez przerwy, albo wcale, i to też bardzo sobie cenię. Czasem chciałabym zrobić coś takiego, co na chwilę rzuciłoby mnie w zupełnie inny rejon" - wyznała "Dobremu Tygodniowi".
Manowska swoją przygodę z aktorstwem wspomina z sentymentem
Miłość do aktorstwa Marta Manowska odziedziczyła po babci oraz siostrze swojego taty. Obie były aktorkami.
Także ojciec Marty miał "zapędy" artystyczne. Od młodości jest wielkim fanem mocnych brzmień, grał na gitarze, wprowadził córkę w świat muzyki.
"Nie pochodził z zamożnej rodziny, ale miał sprzęt grający i wszystkie najnowsze płyty. Ludzie przychodzili do niego pod okno, a on puszczał im albumy Led Zeppelin czy Pink Floyd" - opowiadała "Rewii".
Kiedyś Marta znalazła w domu pudełko ze starymi zdjęciami taty. Ledwo go na nich poznała.
"Nosił długie włosy i wyglądał jak prawdziwy metalowiec" - stwierdziła w wywiadzie dla "Dobrego Tygodnia".
To ojciec zabrał ją na pierwszy koncert do katowickiego Spodka.
"To był koncert Black Sabbath. Nigdy nie zapomnę, jak Ozzy Osbourne wyszedł na scenę w czarnym płaszczu na karmazynowym podbiciu. Jego głos miałam w uszach jeszcze cały następny dzień" - wspominała w rozmowie z "Rewią".
Marta Manowska już dawno pogodziła się z tym, że nie zrobi kariery aktorskiej. Bardzo miło wspomina swoje występy w stołecznych teatrach WARSawy i Capitol, z sentymentem mówi o warsztatach w Teatrze IMKA, podczas których - to jej słowa - zostawiła na scenie pot i łzy.
Źródła:
Wywiady z M. Manowską: PAP Life (wrzesień 2023), "Gala" (lipiec 2019), "Życie na gorąco" (luty 2018), "Rewia" (styczeń 2020), "Dobry Tydzień" (grudzień 2023), "Show" (sierpień 2022)
Zobacz też:
Mocne spięcie w "Sanatorium miłości". Marta Manowska musi interweniować
Afera z Barbarą z "Sanatorium miłości". Henryk wyjawił, co działo się za kulisami
Takiego skandalu w "Sanatorium" jeszcze nie było. Nie do wiary, do jakich scen doszło








