Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Marcelina Zawadzka wciąż jest sama?! Wyjawiła prawdę!

Marcelina Zawadzka (30 l.) jest piękną, sympatyczną kobietą, która od dłuższego czasu gości na ekranach telewizorów jako prezenterka "Pytania na śniadanie". O jej życiu uczuciowym krąży wiele plotek, ale tylko w rozmowie z gazetą "Świat i Ludzie" wyjawiła, jak jest naprawdę.

Co je Miss Polonia 2011, by wyglądać tak szałowo?

Reklama

Ma ekspertów od diety (śmiech). Nie, rzadko kiedy mogę nawet na spokojnie spożyć obiad. Raczej jem w tak zwanym przelocie, to co na przykład dostanę na planie i pędzę dalej.

Hamburger zdarza się po drodze?

Zdarza się. A niedawno miałam taki wieczór, jaki czasem mają wszystkie kobiety: na zmianę jadłam chipsy i czekoladę. W dodatku zaraz poszłam spać (śmiech). Ale zwykle zaczynam dzień od wody z pyłkiem pszczelim, potem jest kawa, zwykła, czarna, a ze śniadaniem bywa różnie, to zależy od pracy, czasem potrafię je wcinać i o dwunastej w południe.

Podobno jesteś bardzo rodzinną osobą?

Tak! Pochodzę z Malborka, z którym jestem bardzo związana i kiedy tylko mogę, to tam jeżdżę. U nas w rodzinie jest bardzo duża siła kobiet: mama, siostry, kochane babcie... Jedna, która nas wychowywała, niestety już odeszła. Ale druga babcia żyje, dwa lata temu przeszła udar, jest w szpitalu, nie chodzi i nie mówi, więc opiekujemy się nią jak tylko możemy. 

Jak twój tata odnajduje się w tej przewadze kobiet?

Tata jest trochę przez nas zmobbingowany, czy chce, czy nie chce (śmiech). Ale przyzwyczaił się do tego i chyba nawet to lubi. U nas w domu kobieca przewaga dotyczy nawet zwierząt, bo zawsze mieliśmy suczki i kotki. Ostatni samiec, jamniczek, był z nami, gdy byłam jeszcze w podstawówce.

Tworzysz ze starszymi siostrami grupę wsparcia?

Tak, jesteśmy bardzo zżyte. Z Agą, która mieszka w Malborku, spotykamy się, gdy jadę do rodziców. Jestem mamą chrzestną jej pięcioletniej córeczki, Antosi. A z Karoliną przez kilka lat mieszkałyśmy razem w Warszawie. Teraz siostra przeprowadziła się do Gdańska, a tyle lat spędziłyśmy razem! Jesteśmy bratnimi duszami i oczywiście tęsknię za nią. Myślę czasem: "Karol, gdzie ty jesteś?!". Ale sama jeżdżę coraz częściej do Trójmiasta. A ostatnio wszyscy spotkaliśmy się na zamku w Malborku na jej weselu! 

***
Czytaj więcej na następnej stronie: 

Świat & Ludzie

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Marcelina Zawadzka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »