Marcela Leszczak wielokrotnie mówiła bez ogródek o tym, ile warta jest internetowa szczerość. Jak daje do zrozumienia, piękne zdjęcia i radosne komentarze często są przykrywką dla życiowych dramatów.
Marcela Leszczak miała być modelką, została influencerką
Przepustką do show-biznesu był dla Marceli Leszczak udział w 3. edycji programu"Top Model". Wprawdzie po nim nie zdecydowała się na karierę w modelingu, za to dostała rolę w serialu "Miłość na bogato". W epizodycznej roli obsadził ją także teść, reżyser Marek Koterski.
Decyzję o przekwalifikowaniu się na influencerstwo Marcela podjęła po narodzinach synka. Jak wyjaśnia w rozmowie z Pomponikiem, dzięki temu ma gwarancję, że nie przegapi żadnego etapu rozwoju Fryderyka:
"Jest super, sama sobie jestem szefem, mam czas dla mojego syna. Postawiłam na to, że chcę być podczas edukacji z Fryderykiem, podczas jego zajęć, bo ma dużo zajęć pozaszkolnych. Mogłabym postawić na karierę, ale ja tak wolę…"
Marcela Leszczak jest zmęczona internetem
Leszczak wykazuje dość nietypowe jak na influencerkę, podejście do mediów społecznościowych. Jak lubi tłumaczyć, lepiej nie traktować ich jako miarodajnego źródła. Sama, jak przyznała, czasem używa internetu do podkolorowywania rzeczywistości.
Tak było wiosną ubiegłego roku, gdy Marcela wyznała, że gdy na jej Instagramie ukazywały się radosne zdjęcia, ona zmagała się z problemami:
"Zawsze widzicie piękne obrazki szczęśliwej mnie i życie mlekiem i miodem płynące. Tak nie jest".
Ostatnio doszło nawet do tego, że Leszczak zaczęła świadomie unikać internetu. Otwarcie się do tego przyznała, chociaż, jak dodała, jest świadoma ryzyka:
"Nie było mnie tu przez pełnych 6 dni. Zero relacji i postów. Ten czas poświęciłam tym, którzy naprawdę tego pragnęli. Bo nawet będąc na urlopie nie miałam urlopu".
Marcela Leszczak u progu ważnej decyzji
Jak dała do zrozumienia Marcela, taki reset świetnie jej zrobił, chociaż zasięgi spadły. Wprawdzie odpływ 800 obserwujących z ponad 240 tysięcy nie zabolał jej przesadnie, ale nie pozostał niezauważony. Jak wyznała Leszczak, poważnie rozważa zmianę ścieżki kariery:
"Spadły wyświetlenia o 7,5 mln. Przestało mnie obserwować ok. 800 osób, bo jak wiadomo, w Instagramie chodzi o aktywność i systematyczność. Kto jest influ i żyje z tego wie o czym piszę, ale ostatnio mam wrażenie, że przeżywam kryzys 'zawodowy', jakkolwiek śmiesznie to nie zabrzmi. Czuję, że się wypalam. Trochę mnie to przeraża, a z drugiej strony daje perspektywę i szansę na coś innego".
Zobacz też:
Krytykują Leszczak, że za mało siedzi w domu. Tymczasem znów wyjechała na wakacje z ukochanym








