Radosław Majdan pojawił się w niedzielę na imprezie finałowej Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, gdzie uciął sobie pogawędkę z Kozaczkiem.
W wywiadzie były piłkarz przyznał, że nie mogło go zabraknąć obok Owsiaka w tym ważnym dniu, który "łączy wszystkich albo prawie wszystkich".
"Bo niestety mówiąc prawie jest jakiś margines, nawias ludzi, którzy chyba są w emocjonalnym marginesie, bo nie wyobrażam sobie móc mieć jakieś obiekcje albo nie ufać Jurkowi Owsiakowi czy Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy" - zaczął gorzko Radek.
Radosław Majdan nie gryzł się w język ws. WOŚP. Nie wytrzymał w dniu finału
Mąż Małgorzaty Rozenek przyznał jednak, że krytycy Owsiaka to na szczęście margines, a tak to cała Polska się jednoczy.
Na koniec jednak postanowił już całkiem nie gryźć się w język. Mąż Rozenek powiedział wprost, co myśli o krytykach Owsiaka. Radosław nie wytrzymał, bo dawno nie był tak wściekły na tego typu osoby"
"Ja myślę, że cokolwiek byśmy nie zrobili, to tym ludziom nigdy nie dogodzimy, tak? Bo oni zawsze znajdą czarną stronę każdej szlachetnej inicjatywy. Więc tak naprawdę ja po prostu mogę tylko współczuć tym ludziom, którzy doszukują się czegoś złego i to bardziej do nich miałbym jakiś przekaz, że no daliście się wykorzystać, daliście swojej ciemnej stronie wziąć górę i doszukujecie się czegoś niecnego w tym naprawdę fantastycznym wydarzeniu na skalę świata. Wy znaleźliście coś złego, coś z wami jest nie tak naprawdę. I i to jest przykre i myślę, że tacy ludzie powinni się, nie wiem czy nad sobą zastanowić, to jest dobre słowo, ale może powinni pomóc sobie wyjść z tego emocjonalnego mroku, bo inaczej tego nazwać nie mogę" - nie gryzł się w język Radosław Majdan.
Zobacz też:
Rozenek-Majdan i Doda spotkały się w słusznej sprawie. Tak się potraktowały
Rozenek podzieliła się smutną prawdą. Aż trudno uwierzyć, co dodał Majdan
Prokop dosadnie podsumował karierę Rozenek. Nie gryzł się w język








