Afera między Kawalcem i Martyniukiem. Poszło o parodię
Od kilkunastu dni w mediach nie milknie dyskusja na temat konfliktu, który dość niespodziewanie zrodził się między Jackiem Kawalcem a Zenkiem Martyniukiem. Wszystko zaczęło się od tego, że do gwiazdora disco polo dotarło nagranie, na którym wokalista "Budki Suflera" parodiuje jego występ. Za całe zamieszanie przeprosił w oficjalnym oświadczeniu opublikowanym na Facebooku perkusista zespołu, Tomasz Zeliszewski.
Kawalec stwierdził jednak, że nie ma sobie nic do zarzucenia, a parodię od lat wykonuje podczas swoich solowych występów. Do sprawy odniósł się także Martyniuk, który nie krył oburzenia zachowaniem kolegi z branży. Jacek podkreślił jednak, że nie zamierza publikować żadnych przeprosin. Na ten moment Zenek zapowiada, że sprawa może znaleźć swój finał w sądzie. Czy rzeczywiście tak się stanie? Przekonamy się w najbliższym czasie.
Stuhr zapytany o konflikt Martyniuka i Kawalca. Mówi o własnych doświadczeniach
O konflikt między Martyniukiem a Kawalcem został ostatnio zapytany Maciej Stuhr. Aktor, oprócz grania w filmach i serialach, zajmuje się także stand-upem oraz wykonywaniem parodii. Przed laty zasłynął między innymi z humorystycznego naśladowania Stanisława Sojki oraz Grzegorza Turnaua.
Stuhr nie chciał jednak komentować samego konfliktu. Opowiedział za to o swoich doświadczeniach związanych z parodiowaniem znanych artystów.
"I przed Stanisławem i przed Grzegorzem na żywo zagrałem te parodie, zresztą niejednokrotnie. Z oboma panami po tych wydarzeniach byliśmy i jesteśmy w bardzo miłej zażyłości, lubimy się. Ze Stanisławem zagrałem piosenkę 'Czas nas uczy pogody' razem na cztery ręce przy jednym fortepianie. Uważam, że śmiech jest naszą wspaniałą zdobyczą [...] a ci wszyscy, którzy pozwalają i umieją się z siebie śmiać otwierają moje serce i serca publiczności" - powiedział w rozmowie z portalem Kozaczek.pl.
Maciej Stuhr do tej formy artystycznej podchodzi z dużym dystansem. Co ciekawe, sam chciałby kiedyś zobaczyć siebie w krzywym zwierciadle.
"Bardzo bym chciała być takim człowiekiem, chciałbym żeby ktoś się ze mnie ponachichrywał kiedyś, a żebym ja mu bił brawo. Marzę o takiej chwili" - podsumował.

Maciej Stuhr wielokrotnie parodiował swoich idoli. Nie widzi w tym nic złego
Maciej Stuhr uważa, że w dzisiejszych czasach nietrudno przekroczyć granicę między żartem a obelgą. Wiele osób nie potrafi też odróżnić złośliwości od życzliwego humoru.
"Żyjemy w takich czasach, kiedy ludzie są zestresowani i łatwo ich urazić. Mamy czasem problemy z rozróżnieniem złośliwości od tego, że śmiech jest dla ludzi. Śmiech bywa złośliwy, ale nie zawsze jest podszyty wrogimi intencjami" - powiedział.
Aktor podkreślił, że kiedy sam parodiował innych artystów, robił to przede wszystkim z sympatii do nich. Potrafił wydobyć ich charakterystyczne cechy, ale zawsze podchodził do nich z empatią i życzliwością.
Zobacz też:
Jacek Kawalec rozgadał się o powrocie "Rancza". Zdradził kilka ważnych szczegółów
Spłynęły wieści ws. Kawalca i Martyniuka. Próbowali się pogodzić, oto jak to się skończyło
Iwona Węgrowska w mocnych słowach potępia Kawalca. Tak argumentuje








