Maciej Orłoś wywołał swego czasu spore poruszenie, gdy ujawnił, że zakochał się w młodszej od siebie o ponad dwie dekady Paulinie Koziejowskiej.
Różnica wieku nie przeszkodziła im jednak w zbudowaniu udanego związku. W końcu dziennikarz i jego wybranka zdecydowali się na zalegalizowanie swojej relacji.
Dzisiaj nie ma wątpliwości, że po trzech rozwodach gospodarz "Teleexpressu" w końcu się ustatkował, odnalazł swoją drugą połówkę, a dzięki żonie przeżywa aktualnie drugą młodość.
Maciej Orłoś przeżywa drugą młodość. "Jest wspaniale"
Niedawno gwiazdor Telewizji Polskiej świętował 66. urodziny. Z tej okazji udzielił wywiadu, w którym przyznał, że chyba jeszcze nigdy nie czuł się tak dobrze, jak teraz.
"Życie zaczyna się po sześćdziesiątce, a nawet po sześćdziesiątce piątce. Naprawdę. I jest wspaniale. Także trzeba trochę o siebie dbać w sensie zdrowotnym, żeby sobie nie nabałaganić. No i tak, to jest ten czas, kiedy można w dojrzałym wieku korzystać, cieszyć się życiem. Nie przejmować się. Korzystać z tego życia. Nie jest to oczywiście łatwe, ale też nie niemożliwe, więc polecam" - ujawnił w rozmowie z Plotkiem
Przy okazji Maciej Orłoś został zapytany o to, czy żałuje szczególnie jakiegoś wyboru z przeszłości. Okazuje się, że prezenter nie zaprząta sobie tym głowy i wierzy w to, że zawsze dokonywał najlepszej możliwej decyzji.
"Nie żyję w poczuciu tego, że czegoś żałuję i co by było, gdyby? Gdybym podjął jakąś inną decyzję, to co by wtedy było? A może by było tak? To nie ma żadnego sensu. W różnych momentach życiowych podejmowałem, i większość ludzi tak ma, najlepsze decyzje, na jakie mnie było stać w danym momencie" - zapewnia.
Maciej Orłoś żałuje w życiu tylko jednej rzeczy. "Dziwne uzasadnienie"
66-latek w trakcie swojej kariery angażował się w wiele nowych przedsięwzięć, dlatego też nie chce myśleć o straconych szansach.
"Nie mam takich rzeczy. Może dlatego, że jak wspomniałem wcześniej, robiłem tyle rzeczy, że nie mam żałować, że czegoś nie zrobiłem. Zawsze można byłoby coś jeszcze wziąć, ale doba ma tylko 24 godziny" - tłumaczył w tym samym wywiadzie.
Kiedy jednak cofnął się wspomnieniami do czasów wczesnej młodości, przyznał, że jest jedna rzecz, o której nie jest mu łatwo zapomnieć.
"Jedyne, czego mogę żałować, to to, że nie poszedłem do szkoły muzycznej. Jak byłem w wieku 6-7 lat, to miałem egzamin. Albowiem słuch miałem, gdzieś tam w chórze śpiewałem. I oni mnie nie przyjęli do tej szkoły pierwszego stopnia, bo podobno, choć ja tego nie pamiętam, powiedzieli, że za bardzo się stresuję. Dziwne uzasadnienie" - podsumował rozmówca serwisu.

Zobacz też:
Taką emeryturę ma Maciej Orłoś. Od roku pobiera świadczenia. To jedno go niemiło zdziwiło
Maciej Orłoś ujawnia kulisy "Teleexpressu". Gwiazdy w bufecie TVP jadły mielone
Maciej Orłoś zaskoczył wyznaniem na temat żony. Mówi to wprost








