Robert w Chicago, a Ania w Warszawie. Aż huczy o Lewandowskich
Niespodziewanie znowu zrobiło się głośno wokół Anny i Roberta Lewandowskich. Wszystko to za sprawą dużych zmian w ich życiu. Oto bowiem sportowiec dotarł do Chicago, które od teraz stanie się dla niego i jego rodziny nowym domem.
Niestety piłkarz stawił się za oceanem sam. Uwadze komentatorów nie umknął fakt, że gwiazdorowi w tak ważnym wydawałoby się momencie nie towarzyszyły ani żona, ani pociechy. W tym samym czasie fitnesserka "miała czelność" bawić się na drugim końcu świata bez znanego męża.
Kobieta już publicznie powiedziała (choć niebezpośrednio), co myśli o takich opiniach. A chwilę później głos zabrał jej ukochany. I to rozwiewa wszelkie wątpliwości na temat kondycji ich związku.
Lewandowski nie mógł tego dłużej znieść. Zabrał głos ws. żony i jednym ruchem zdementował wszelkie plotki
Lewandowscy są małżeństwem od 2013 roku, a znają się prawie od dwóch dekad. Z uwagi na pracę piłkarza i konieczność zmiany miejsca pobytu co jakiś czas najważniejsze kobiety w jego życiu podążają za nim.
Tak stało się w 2022, gdy "Lewy" trafił do FC Barcelony, i tak będzie i teraz, kiedy potwierdził się jego angaż do klubu w Chicago. Chociaż Anna już zapowiedziała, że po zakończeniu kontraktu partnera wszyscy wrócą do Hiszpanii, to na razie czeka ich wymagająca przeprowadzka.
Zamiast lecieć z Robertem do Stanów, Ania wolała wybrać się na - sądząc po obfitych relacjach znanych osób w social mediach - będący ważnym wydarzeniem towarzyskim koncert Bad Bunny'ego. I za to, że baluje ze znajomymi w Warszawie, zalała ją fala krytyki w sieci.
Mąż nie miał jednak nic przeciwko jej wyjazdowi. W obliczu tego, jak ją potraktowano, musiał zająć jakieś stanowisko.
"Spokojnie, moja największa fanka kibicuje mi z każdego miejsca na ziemi - czasem z trybun, czasem przed telewizorem w drodze na koncert, bo sama ma mnóstwo pracy. Dumny z niej jak zawsze! Wytańczyłaś się za nas dwoje!" - napisał pod jej najnowszym wpisem na Instagramie, zdobywając przy tym setki lajków.
Lewandowscy stanęli przed dużym wyzwaniem. To nie była łatwa decyzja
Na ten moment Lewandowski skupia się na znalezieniu w Chicago odpowiedniego lokum dla swojej rodziny. Ania z córkami dołączy do niego dopiero za miesiąc, a może nawet i dopiero pod koniec sierpnia.
Fitnesserka nie ukrywa, że przenosiny kosztują ją sporo stresu. Jej osobiste i szczere refleksje również wywołały oburzenie. Ale Robert też mówił o tym wprost.
"Opuszczenie Europy to była trudna decyzja dla mnie i mojej rodziny. Z drugiej strony wiedzieliśmy, że po tym, co było w Barcelonie, trudno było mi sobie wyobrazić się w innym klubie. Zdecydowaliśmy, że kolejny będzie poza Europą" - wyjawił na konferencji prasowej niedługo po przylocie.

Zobacz też:
Lewandowską oparła swoją karierę na solidnych podstawach. Takie ma dyplomy








