O co chodzi w sporze między Adamem Konkolem a zespołem Łzy?
Adam Konkol od lat nie odpuszcza muzykom, z którymi stworzył zespół Łzy. Wszystko zaczęło się w 1996 roku, a w nagraniu pierwszego dema, poza nim, uczestniczyli Anna Wyszkoni, Arkadiusz Dzierżawa, Dawid Krzykała i Sławomir Mocarski, zastąpiony jakiś czas później przez Adriana Wieczorka. Potem dołączył też Rafał Trzaskalik.
Do pewnego czasu wszystko szło świetnie, a grupa wydawała kolejne przeboje: "Agnieszka", "Niebieska sukienka" czy "Narcyz się nazywam". W 2011 zespół rozstał się z Anną Wyszkoni, którą zastąpiła Sara Chmiel. Po upływie kolejnych lat doszło do kolejnego podziału. Od tamtej pory między Konkolem a resztą trwa spór o nazwę i prawa do utworów.
Oficjalny komunikat zespołu Łzy oburzył Adama Konkola
Konkol obecnie tworzy pod szyldem "Łzy Adam Konkol" z wokalistką Angeliką Balcerek. W 2025 urząd patentowy przyznał prawo do używania nazwy zespołu przez ekipę Sary Chmiel. Wczoraj zapadła kolejna decyzja - nazwa została zarejestrowana jako słowny Znak Towarowy Unii Europejskiej. Daje to im wyłączne prawo do jej używania w działalności muzycznej.
Sara Chmiel wydała 15 lipca oświadczenie, które szybko spotkało się z odpowiedzią Konkola. Adam grzmi w mediach społecznościowych w emocjonalnym wpisie i zapowiada, że będzie się odwoływał od tej decyzji. Muzyk nie ukrywa, że "ostatnie dni są dla niego jednymi z najtrudniejszych od wielu lat". Zaznacza, że to on 30 lat temu założył zespół i wymyślił nazwę.
"To z mojej pasji, marzeń i pracy narodził się zespół, którego piosenki towarzyszą milionom ludzi do dziś. Dzisiaj dowiaduję się, że osoby, które zaprosiłem do zespołu, próbują przekonać świat, że nie mam prawa do nazwy, którą sam stworzyłem. Nie potrafię opisać, co czuje człowiek, który przez całe życie budował coś od zera, a później słyszy, że nie może już tego nazywać swoim" - pisze Konkol.
Adam Konkol zapowiada dalsze kroki wobec dawnego zespołu
Artysta wprost mówi o ogromnym poczuciu rozczarowania. Jak dodaje, nie zamierza się z tym pogodzić i będzie próbować odzyskać prawa do nazwy Łzy, bo sprawa nie jest prawomocnie zakończona.
"Będę odwoływał się od każdej decyzji. [...] Dla mnie nazwa »Łzy« to nie znak w rejestrze. To tysiące koncertów, setki napisanych piosenek, miliony wspomnień i całe moje dorosłe życie" - mówi z goryczą.
Jednocześnie zapowiada, że nadal, tak jak do tej pory, będzie występować pod nazwą "Łzy Adam Konkol". Skupia się teraz na wsparciu fanów, które jest dla niego najważniejsze. Zapewnia, że "ta historia jeszcze się nie skończyła".

Zobacz też:
"Zespół Łzy jest tylko jeden!". Muzycy wydali oświadczenie
Owsiak w centrum afery po ogłoszeniu ws. Przystanku Woodstock. Ludzie oburzeni. "Słabo"
Lata sporu między Wyszkoni a Konkolem, a tu nagle ogłosiła: "Wracam do Łez"








