Anna Wyszkoni długo nie grała piosenek zespołu Łzy
Anna Wyszkoni została wokalistką zespołu Łzy w 1996 roku. Przeboje takie jak "Agnieszka", "Narcyz" czy "Oczy szeroko zamknięte" przyniosły im ogromną sławę. Fani byli niepocieszeni, kiedy piosenkarka w 2010 roku odeszła z grupy. Wtedy mówiła, że chce skupić się na karierze solowej - dopiero po latach okazało się, że prawda jest bardziej skomplikowana.
Adam Konkol, założyciel Łez, wciąż nie może przeboleć, że wokalistka teraz sięga po ich wspólne piosenki. Anna długo tego nie robiła, ale w 2026 roku świętuje 30-lecie bycia na scenie. Niespodziewanie zdecydowała, że podczas trasy koncertowej "Aniaversary" fani wreszcie usłyszą hity, które śpiewała z zespołem.
Podczas gdy Konkol narzeka na jakość tego, jak Anna wykonuje ich utwory i chce wymazać jej nazwisko z listy współautorów "Agnieszki", ona stara się nie komentować sprawy. Teraz jednak obszernie wyjaśniła, czemu znów, po latach, sięgnęła do piosenek Łez. Powodów jest kilka.
Anna Wyszkoni "wraca do zespołu Łzy". Tego chcieli fani
Wyszkoni w rozmowie z Maksymilianem Kluziewiczem z radia Eska stworzyła swego rodzaju "oficjalne oświadczenie", w którym wyjaśniła, czemu zdecydowała się zaśpiewać piosenki z repertuaru Łez w swojej trasie koncertowej.
"Wracam do Łez, bo nie da się wymazać 14 lat życia. Zespół Łzy to był mocny i wyrazisty start, choć rozstanie było na tyle trudne, że przez lata nie śpiewałam stworzonych przez nas piosenek, skupiając się na budowaniu własnego repertuaru. Dzisiaj patrząc na wszystkie negatywne emocje z dystansem, jestem gotowa cieszyć się śpiewaniem tych piosenek i czuć dumę ze wszystkiego, co udało nam się osiągnąć" - ogłosiła Anna.
Piosenkarka zaznaczyła, że przez wszystkie lata o śpiewanie dawnych przebojów prosili ją fani. Zwłaszcza od czasu, gdy Adam Konkol usunął wszystkie wersje śpiewane przez Wyszkoni ze streamingu i zastąpił nowymi wykonaniami.
"Skupiłam się na oczekiwaniach fanów, bo chcę je spełnić. Chce im dać coś, na co zasługują i na co czekają. Przez lata moi stęsknieni fani prosili mnie o wykonanie takich piosenek, jak »Anastazja«, bo niestety w oryginalnych wersjach nie są one dostępne w streamingu" - dodała ze smutkiem.
Anna Wyszkoni już nie milczy o sporze z Adamem Konkolem
Adam Konkol od lat ma nie najlepsze relacje nie tylko z Anną Wyszkoni, ale też z pozostałymi muzykami z dawnego składu zespołu. Wokalistka nie chce teraz rozgrzebywać żali, ale przyznaje, że po usunięciu jej wykonań piosenek było jej przykro.
"Jest mi najzwyczajniej w świecie przykro, bo to jest 14 lat mojej pracy i ogromnego zaangażowania emocjonalnego. I to zostało po prostu wymazane. [...] Strasznie mi jest szkoda fanów, którzy chcą tych piosenek w oryginalnych wersjach. Ja to rozumiem, bo te piosenki są dla wielu fanów nierozerwalnie kojarzone z moim głosem" - mówi bez ogródek Anna.
Artystka wyjaśnia też, jak wyglądały ostatnie lata współpracy w zespole przed jej odejściem. Tłumaczy, że przestali się dogadywać. Ich wizje artystyczne się rozmijały, a kiedy odrzuciła kilka propozycji utworów, bo nie pasowały do jej estetyki i jej emocjonalności, w grupie zapanowała dziwna atmosfera. Sugerowano jej, że za pomocą Łez chce promować karierę solową.
"Niestety po tym ostatnim sezonie koncertowym ja schodziłam ze sceny i płakałam, bo było już tyle zgrzytów w takiej czysto ludzkiej relacji, że to się po prostu dalej nie mogło udać" - wspomina wokalistka.
Jak zaznaczyła na koniec, nie chce teraz rozpamiętywać wszystkiego. Po latach nauczyła się do tego podchodzić z dystansem. Nie interesuje jej, co dzieje się u osób z zespołu, bo robi swoje. Zawsze jednak podkreśla, że z grupą osiągnęli bardzo dużo i nie chce wymazywać niczego ze swojej historii i ma do tego prawo.
Zobacz też:
Zaskakujące wyznanie Anny Wyszkoni ws. sporu z Adamem Konkolem
Konkol w końcu się doigrał. Anna Wyszkoni zapowiada konkretne działania
Na utworze o niej Adam Konkol zarobił krocie. Kim naprawdę jest Agnieszka?








