O kulisach powstania piosenki "Agnieszka" krążą w show biznesie legendy, podsycane zresztą przez samego Adama Konkola. Ponoć obudził się w nocy z gotowym refrenem w głowie i napisał cały utwór w pięć minut.
Adam Konkol i historia jego najsłynniejszej piosenki
Adam Konkol, założyciel zespołu Łzy i twórca jego największego przeboju wyznał przed laty, że utwór jest oparty na jego własnych doświadczeniach i wystarczyło je tylko spisać. Jak wspominał na swojej oficjalnej stronie internetowej:
"Obudziłem się około godziny trzeciej, a w moich myślach brzmiały słowa refrenu tej piosenki. Od razu wziąłem kartkę i długopis i zapisałem je. Rano po przebudzeniu automatycznie dopisałem zwrotkę. Wielkie przeboje powstają bardzo szybko".
Utwór "Agnieszka" pojawił się na drugiej płycie studyjnej zespołu Łzy, wydanej w 2000 roku, jednak powstał 2 lata wcześniej.
Tego Konkol nie może wybaczyć Wyszkoni
Do tej pory uchodzi za najbardziej rozpoznawalny utwór Łez i publiczność domaga się go za każdym razem, gdy Anna Wyszkoni wychodzi na scenę. O to zresztą Adam Konkol toczy z byłą wokalistką zespołu medialne boje.
Jak tłumaczy, chociaż otrzymuje tantiemy za każdym razem, gdy Wyszkoni śpiewa "Agnieszkę" i tak wolałby, żeby tego nie robiła. W końcu zirytowana piosenkarka zapowiedziała kroki prawne.
Adam Konkol po latach spotkał się z "Agnieszką"
Tymczasem Konkol przy każdej okazji stara się podkreślać swoje związki z utworem. Jak wyznał na swojej stronie internetowej, w przeszłości na wakacjach w Wiśle przeżył wakacyjną miłość z dziewczyną mieszkającą w Skarżysku-Kamiennej. Obiecali sobie, że będą do siebie pisać i tak przez pewien czas było. Gdy rok później, kierowany sentymentem Konkol znów przyjechał do Wisły, zorientował się, że coś się zmieniło. Jak tłumaczył:
"Pojechałem na wakacje w to samo miejsce, jednak w moim sercu Agnieszka już nie mieszkała".
I tak powstał słynny refren. Żeby się lepiej rymował, Konkol zmienił imię swojej ukochanej z młodości. Na swojej stronie internetowej zamieścił właśnie zdjęcie z bohaterką swojego największego przeboju. Jak wyjaśnił w obszernym opisie:
"Na tym zdjęciu jestem z Agnieszką. Tak, z tą samą Agnieszką, o której wiele lat później napisałem piosenkę. Zdjęcie zostało zrobione prawie 30 lat temu na wakacjach w Wiśle. W ręce trzymam zeszyt, w którym pisałem wiersze i teksty piosenek. Oprócz Agnieszki (która tak naprawdę miała na imię Ela) są tu też moi najbliżsi przyjaciele do dnia dzisiejszego".
Jak dał do zrozumienia muzyk w odpowiedzi na pytania fanów, wakacyjna miłość wypaliła się jednostronnie:
"Dla niego szczęśliwie, bo się odkochał, a dla niej nie za bardzo, pozdrawiam serdecznie".
Na tym historia się nie kończy. Jak ujawnił Adam Konkol w rozmowie z Plotkiem, ukochana ze Skarżyska-Kamiennej rozpoznała siebie w tytułowej "Agnieszce" i skontaktowała się z muzykiem:
"Po kilku latach milczenia zorientowała się, gdy piosenka stała się hitem, że to o niej i zadzwoniła do mnie. Spotkaliśmy się, ale już nie mieszkała w moim sercu. (...). Jedyna fikcja w tekście to o męskiej toalecie To fikcja, ale było bardzo romantycznie".
Zobacz też:
Zaskakujące wyznanie Anny Wyszkoni ws. sporu z Adamem Konkolem. "Wyciągnął do mnie rękę"
Adam Konkol przerywa milczenie ws. rozstania. "Po prostu się nie dobraliśmy"
Adam Konkol nie gryzł się w język. Tak zadrwił z Anny Wyszkoni








