Kayah i Ronke Rooyes byli parą jak z obrazka. Ich rozwód trwał latami
Swego czasu Kayah i Rinke Rooyens uchodzili za jedną z najlepiej dobranych par w polskim show-biznesie. Choć ich małżeństwo zakończyło się już po czterech latach, formalności rozwodowe ciągnęły się znacznie dłużej - rozwód uzyskali dopiero osiem lat po ogłoszeniu separacji.
Dziś byli małżonkowie utrzymują bardzo dobre relacje. Świadczy o tym choćby fakt, że wokalistka została zaproszona na ślub producenta telewizyjnego z Joanną Przetakiewicz. Zarówno Kayah, jak i Rinke otwarcie wracają do wspólnej przeszłości i nie ukrywają, że łączyło ich kiedyś coś więcej.
Kayah i Rinke Rooyens poznali się w pracy. Producent od razu zwrócił uwagę wokalistki
Nie jest tajemnicą, że Kayah i Rinke Rooyens poznali się na planie programu "To było grane". Producent od początku wyróżniał się na tle zespołu - jego styl i zachowanie budziły spore zainteresowanie.
"Jaskrawe kolory, żółte spodnie, buty takie buffalo, na takich wielkich koturnach. Naprawdę uczyłeś nas stylu, uczyłeś nas wszystkiego" - wspominała Kayah w rozmowie z byłym mężem na kanale RMF Classic.
Rinke przyznał natomiast, że przeprowadzka do Polski i poznanie wokalistki całkowicie odmieniły jego życie.
Kayah i Rinke Rooyens byli w sobie szaleńczo zakochani. Narodziny syna tylko ich umocniły
Kayah i Rinke bardzo szybko się w sobie zakochali. Pod koniec 1998 roku na świecie pojawił się ich syn Roch. O tym, że zostaną rodzicami, dowiedzieli się w dość nietypowych okolicznościach.
"Do dziś pamiętam jak jechaliśmy pociągiem wtedy do Krakowa" - wspominała Kayah.
"To było wszystko impulsywne" - dodał Rinke.
"Dzwoniłeś do wszystkich, że będziesz ojcem. Potem, jak się zastanawialiśmy, jak nazwiemy naszego syna byłam w TVN. Jeszcze nikt nie wiedział, że jestem w ciąży" - wspominała Kayah, przyznając, że jedna z osób na planie od razu domyśliła się nie tylko ciąży, ale nawet tego, że urodzi chłopca.
Byli małżonkowie z sentymentem wracają także do momentu narodzin Rocha. Rinke był tak przejęty, że wybiegając ze szpitala po kamerę, uderzył w szklane drzwi. Mimo to nie poczuł bólu - emocje całkowicie go pochłonęły. Do dziś ta sytuacja ma być wspominana przez personel placówki.
"Wszystko było takie impulsywne. Taka gigantyczna miłość" - podkreślił Rooyens.
Zobacz też:
Kayah i Rinke Rooyens zabrali głos lata po rozwodzie. "Ja cię zawsze kocham"
Justyna Steczkowska nie odpuszcza Kayah. Przed występem w Opolu padły takie słowa, że aż huczy
Kayah pisała o "tanich wygibasach", a tu Węgiel nie wytrzymała ws. Steczkowskiej. "Nie jestem fanką"








