Justyna Steczkowska nie zapomni Kayah tamtych słów
Kayah wzburzyła całe środowisko muzyczne, nazywając występ Justyny Steczkowskiej w Wiedniu "tanimi wygibasami i lataniem w przestworzach". Sama Justyna też nie zamierzała ukrywać, że takie podsumowanie tego wydarzenia bardzo ją zabolało.
"Sztuka może się podobać lub nie - to naturalne. Ale wierzę, że nawet w różnicy zdań można obdarzać się wzajemnym szacunkiem, empatią i zrozumieniem" - napisała wtedy na Instagramie.
Steczkowska zaproponowała Kayah, by sama spróbowała, jak trudne jest śpiewanie w czwartej oktawie w powietrzu na Polsat Hit Festiwal. Wtedy jednak piosenkarki nie miały okazji do rozmowy. Justyna wyjaśniła, że "była omijana szerokim łukiem", a druga z nich ograniczyła się do stwierdzenia, że nie interesują ją dramy. Temat jednak powrócił.
Steczkowska przed Opolem nawiązuje do ostatniej afery
Obecnie Steczkowska przygotowuje się do koncertu na festiwalu w Opolu z okazji 30-lecia pracy artystycznej. Pokazała w mediach społecznościowych kulisy prób i już wiadomo, że przygotowała niezłe widowisko. Nie zamierza też zrezygnować ze scen na specjalnych linach, podczas których będzie się unosić wysoko nad sceną.
To właśnie one sprawiły, że przypomniały się jej słowa Kayah. Steczkowska pokazała nagranie z prób, na którym widać tancerzy oraz elementy jej choreografii w powietrzu.
"I po 'tanich wygibasach'. Jeszcze ostatnie próby z tancerzami" - napisała pod filmem.
Osoby, które miały nadzieję, że obie artystki puszczą sprawę w niepamięć, mocno się zawiodą.
Zobacz też:
Kaminski sprowokował aferę między Kayah a Steczkowską. Teraz musi się tłumaczyć
Kayah przerwała milczenie ws. sytuacji ze Steczkowską. "Nie interesują mnie dramy"
Steczkowska nie odpuści Kayah. Po słowach o "wygibasach" padła mocna riposta








