Przejdź na stronę główną Interia.pl

Joanna Kurowska: Zosia ma talent po tacie

Zrobiła wszystko, co w jej mocy, by mimo traumy, córka miała szczęśliwe dzieciństwo. Dziś jest z niej dumna!

Ilekroć patrzy na Zosię, widzi w niej ukochanego męża Grzegorza. Nastolatka odziedziczyła po tacie nie tylko błękitne oczy i pełne ciepła spojrzenie, ale także pasję. - Mój śp. mąż był świetnym dziennikarzem, a przy tym zapalonym fotografikiem - napisała niedawno Joanna Kurowska (53 l.) w mediach społecznościowych.

Reklama

- Nasza córka odkopała Nikona ojca, dała do naprawy i bezlitośnie strzela lufą w rzeczywistość. A rzeczywistość piękna: babie lato wolno płynie przez jesienny park. Wzruszyłam się tą sztafetą. Czy ktoś pamięta, jakie piękne zdjęcia robił Grzesiu? - zapytała gwiazda. Na odzew jej przyjaciół nie trzeba było długo czekać. - Wszyscy mamy znakomite portrety jego autorstwa - napisała Anna Jurksztowicz, a Agata Młynarska dodała: - Tęskno bardzo.

We wrześniu minęły cztery lata od śmierci męża aktorki. Grzegorz Świątkiewicz długo cierpiał na chorobę duszy, a 21 września 2014 roku zmarł. - Grześ, wspaniały człowiek, przestał dogadywać się sam ze sobą, a przez to oddalał się ode mnie. Depresja to ciężka choroba, często towarzyszą jej inne problemy - opowiadała potem aktorka.

I tłumaczyła ze smutkiem: - Robiłam, co mogłam, by mu pomóc, ale okazało się to niemożliwe. Czasem byłam już bardzo zmęczona, ale do końca wierzyłam, że Grzesiek wyzdrowieje. Para poznała się dzięki wspólnej przyjaciółce, Agacie Młynarskiej. Leczył właśnie rany po rozstaniu z Katarzyną Dowbor. Dziennikarka porzuciła go dla nowej miłości - Jerzego Baczyńskiego.

Kiedy na drodze Grzegorza stanęła Joanna, poczuł się znów szczęśliwy. Nazywał ją "prezentem od losu". I rzeczywiście stworzyli zgraną parę, którą łączyło podobne spojrzenie na świat i poczucie humoru. - Nigdy w życiu nie spotkałam tak cudownego człowieka. Moje małżeństwo to coś, co mi się pięknie przydarzyło - opowiadała aktorka.

Kiedy w 2001 roku pojawiła się na świecie mała Zofia, nie posiadali się ze szczęścia. - Mój mąż jest wspaniałym ojcem. Czasem się kłócimy, jak wszyscy, ale nie kłócą się tylko ludzie, którzy wobec siebie są obojętni. A my się po prostu bardzo kochamy - zapewniała.

Aktorka po śmierci męża była zdruzgotana, ale starała się, by jej córka tego nie odczuła. - Pomyślałam sobie, że jak się powołało na świat taką wrażliwą, cudowną, mądrą istotę, to trzeba nie być egoistą tylko zająć się tą osobą. To mi pomogło - mówiła.

Joannie udało się zbudować z córką bliską, ciepłą relację. Zdaje sobie jednak sprawę, że Zofia wciąż tęskni za tatą, chciałaby, by wprowadził ją w dorosłość. Dlatego gwiazda tak ucieszyła się, kiedy 17-latka postanowiła kontynuować fotograficzną pasję Grzegorza. Przyjaciele aktorki potwierdzają, że jej latorośl ma duży talent i dobre reporterskie oko.

***

Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:


Dowiedz się więcej na temat: Joanna Kurowska

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje