Afera wokół filmu "Nigdy w życiu!". Joanna Jabłczyńska nie zagra Tosi
Od kilku dni w mediach głośno jest o tym, że Joanna Jabłczyńska nie pojawi się w kontynuacji filmu "Nigdy w życiu!", która powstaje po 20 latach od premiery pierwszej części. Aktorka w wywiadach nie kryła rozczarowania związanego z tą decyzją. Wielokrotnie podkreślała, że starała się o rolę, jednak produkcja postanowiła obsadzić w niej inną osobę.
Początkowo Joanna Jabłczyńska nie chciała wypowiadać się na temat kulis całej sytuacji. W najnowszym oświadczeniu opublikowanym na Instagramie dała jednak do zrozumienia, że firma sponsorująca produkcję widziała w tej roli inną aktorkę. Te informacje jeszcze bardziej rozzłościły fanów, którzy w komentarzach dali upust swoim emocjom.
Wiadomo, co z angażem Joanny Brodzik do kontynuacji "Nigdy w życiu!". Joanna Jabłczyńska zdradziła prawdę
Pod wpisem Joanny Jabłczyńskiej szybko rozgorzała dyskusja na temat zastąpienia aktorki przez inną osobę. Swoimi przemyśleniami podzielił się między innymi dziennikarz Bartek Fetysz, który branżę filmową zna od podszewki.
"Tosia jako córka Judyty, którą grała Stenka była tylko jedna - Ty. Stworzyłyście duet wybitny, dlatego ten film jest polskim klasykiem. Ktoś wie, czy Joanna Brodzik jest w obsadzie nowej części, czy ją też 'wymieniono', bo inwestor posmarował, żeby kupić komuś rolę?" - napisał.
Na odpowiedź Jabłczyńskiej nie trzeba było długo czekać. Aktorka niespodziewanie wyjawiła, że Joanna Brodzik, która w pierwszej części wcielała się w Ulę, przyjaciółkę Judyty, również nie pojawi się w kontynuacji.
"Również nie zagra" - odpisała krótko Jabłczyńska.
Wyznanie gwiazdy "Na Wspólnej" jeszcze bardziej poruszyło fanów produkcji, którzy nie wyobrażają sobie powrotu historii Judyty bez Joanny Jabłczyńskiej, Joanny Brodzik oraz niedawno zmarłego Jana Frycza.
Joanna Jabłczyńska zdradziła, co myśli o angażu Agnieszki Żulewskiej do "Nigdy w życiu!". "Musi to dźwignąć"
W jednym z komentarzy Jabłczyńska odniosła się także do doniesień, według których w roli Tosi miałaby zastąpić ją Agnieszka Żulewska. Ze słów aktorki wynika, że informacje te najprawdopodobniej są prawdziwe. Joanna podkreśliła przy tym, że nie zamierza rywalizować z koleżanką z branży, zwłaszcza że zna kulisy całej sytuacji.
"Jak dla mnie każdy ma prawo do swojej opinii na ten temat. A ja nie zamierzałam i nie zamierzam konkurować z Agnieszką, której talent niezwykle cenię. Myślę, że przede wszystkim widzowie chcieli obejrzeć losy tych samych bohaterów 20 lat później. A dodatkowo wiem jak zakulisowo to wyglądało i zdecydowanie tak wyglądać nie powinno" - skomentowała.
W dyskusji Joanna Jabłczyńska zwróciła również uwagę na to, że Agnieszka Żulewska będzie musiała zmierzyć się nie tylko z komentarzami dotyczącymi swojego angażu, ale także z rolą, którą widzowie przez lata utożsamiali z kimś innym.
"Powinna jedynie liczyć się z tym, że podejmuje się roli, którą wiele (jak się okazało niespodziewanie nawet dla mnie) osób kojarzy z kimś innym i musi również to dźwignąć" - dodała.

Zobacz też:
Producentka "Nigdy w życiu 2" przerywa milczenie. Wersja Jabłczyńskiej się posypała
Korwin-Piotrowska nie wytrzymała po aferze w "Nigdy w życiu". Tak ocenia nową Tosię








