Górniak ma jednego syna. Allan poszedł w jej ślady
Edyta Górniak tylko raz stawała na ślubnym kobiercu. Owocem małżeństwa z Dariuszem Krupą, jej ówczesnym menedżerem, jest 22-letni dzisiaj Allan, który od kilku lat realizuje się jako raper. Mama i syn niejednokrotnie już łączyli siły w sferze zawodowej.
Zdarzało im się występować razem na scenie i wspólnie pracować nad konkretnymi kawałkami. Niedawno wypuścili też nowy singiel piosenkarki pt. "Superpower" (sprawdź!), do którego młody mężczyzna napisał tekst i stworzył muzykę.
To kolejny dowód na to, że Edyta i Allan mają bardzo bliską relację. Nawet jeśli nie zawsze jest łatwo, to w najtrudniejszych momentach się wspierają i sobie kibicują.
Ale pomimo tego, że wiedzą o sobie wszystko, to wciąż jeszcze potrafią się nawzajem zaskoczyć. Ostatnio artystka po raz kolejny się o tym przekonała.
Edyta Górniak szczerze o relacji z Allanem. Ciągle się tego uczy
Wokalistka twierdzi, że Allan zawsze był nieco dojrzalszy od swoich rówieśników.
"Wiem, że dużo przeżył, że zawsze był trochę starszy [jak] na swój wiek, szybciej zaczął mówić (...). No generalnie stara dusza jak nic (...)" - mówiła w najnowszej rozmowie w podcaście Cypriana Majchera.
Dzisiaj tworzenie prawdziwie głębokiej więzi z potomkiem wymaga od Górniak sporo wyrozumiałości i akceptacji dla odmiennej od jej własnej perspektywy.
"Sprzeczamy się czasem, nie zgadzamy się w różnych kwestiach i to jest okej. Uczę się tego, że to, że ktoś przeszedł przeze mnie, zszedł tutaj na Ziemię, to ja nie jestem jego właścicielem i on nie może być identyczny jak ja. Jest niezależną duszą, która się kształtuje. Ja mu mam dać tylko jakiś początek bezpieczeństwa, edukacji, miłości (...)" - dodała.
Allan zaskoczył Górniak szczerym wyznaniem. "Bardzo mnie wzruszył"
Dużym zaskoczeniem było dla niej to, co Allan napisał po premierze poświęconego jej dokumentu.
"Płakałem (...), bo wreszcie ludzie mogą zobaczyć moją mamę tak samo, jak ja ją widzę, nie przez pryzmat (...) nagłówków i mocno średnio pisanych artykułów - wyszło to wszystko, jak czułem. Jestem szczęśliwy, że te trzy lata nieustannej pracy dało nam wszystkim nie tylko film i pamiątkę, ale przede wszystkim schronienie, utożsamienie i zrozumienie dla milionów, bo film 'Edyta Górniak' nie jest tylko o niej, ale też o istocie życia, wzlotach i upadkach, które przeżywa każdy z nas i w których wszyscy możemy się zjednoczyć" - podzielił się szczerym wyznaniem na Instagramie.
Jego sławna mama kompletnie nie spodziewała się takich słów.
"(...) Tak mnie ujęły te słowa (...). Bardzo mnie wzruszył (...). To było dla mnie szokujące, bo my niby znamy te nasze dzieci, niby wiemy, że na tym się zna, na tym się nie zna, tego się jeszcze uczy, ale tutaj to po prostu byłam zszokowana. (...) Nie zawsze dużo mówi, ale jak już coś powie albo napisze, to tak megamiło" - przyznała.
Edyta Górniak rozpływa się nad Allanem. "Nie wyobrażam sobie"
Dzisiaj gwiazda mówi wprost, że jest wdzięczna za to, jakiego ma syna i jakim on jest człowiekiem. Nawet jeśli z jego ojcem wiążą się dla niej przede wszystkim przykre wspomnienia.
"Nie wyobrażam sobie piękniejszego, mądrzejszego, 'kochanieńszego' syna. (...) Jeżeli Allan miał być taki, to jestem gotowa dać tę cenę, którą zapłaciłam, bo widocznie [to] było potrzebne (...). Więc dobrze, że to poczucie zaniżonego poczucia wartości doprowadziło mnie do tego mężczyzny, bo właśnie z tego ziarna urodził się taki człowiek. Jestem bardzo wdzięczna za to" - wyznała.
Zobacz też:
Wspaniała nowina. Syn Edyty Górniak znienacka pokazał nową ukochaną
Górniak odwołała występ, a to działo się za kulisami. Osoba z otoczenia zabrała głos
Górniak dała synowi pracę, a on tak ją podsumował. Allan Krupa otwarcie to wyznał








