"Sanatorium miłości". Teresa i Ewa chcą tego samego uczestnika
Takiego zwrotu akcji w nowym sezonie "Sanatorium miłości" jeszcze nie było. W najnowszym odcinku programu stało się to, co od początku podejrzewali widzowie. Ewa Chmielewska z Lublina i Teresa Szulakowska z Tarnobrzega, które mieszkają razem w pokoju i od początku bardzo się zaprzyjaźniły, właśnie zaczęły starać się o względy tego samego mężczyzny.
Jeszcze niedawno wokół Ewy kręcił się Mike Debowski, jednak w piątym odcinku kuracjuszka była już nim wyraźnie zmęczona i głośno i wyraźnie zaznaczyła, że jest na niego zła za jego zachowanie. Później nie było lepiej, bo dla odmiany Teresa zaczęła wyjątkowo chłodno traktować Henryka Janke z Żychlina. Potem wszystko potoczyło się bardzo szybko.
Teresa dała kosza Henrykowi w "Sanatorium miłości". Szybko wykorzystała to Ewa
Jeszcze niedawno Teresa z Tarnobrzega i Henryk z Żychlina byli na romantycznej randce. W ostatnim odcinku uczestniczka jednak wyraźnie trzymała dystans. Opowiedziała o tym, jak nie lubi dotyku i jak ważne jest dla niej uszanowanie jej woli. Na to z wyraźnym żalem zareagował Henryk, a po chwili odezwała się też Ewa, która podkreśliła, że ma znacznie luźniejsze zasady w tym temacie.
Ale to nie koniec, bo najważniejsze wydarzyło się podczas zajęć związanych z budową. Wtedy, ku zdziwieniu wszystkich zebranych, podniosła głos na Henryka, zirytowana jego działaniami.
"Nie no, tak nie można! Heniek, co ty robisz? Nie da się już ustawić bo przycisnąłeś następnym. Co ty zrobiłeś? Oj Heniu, ze mną już nie będziesz budował" - grzmiała uczestniczka.
Teresa nie była też chętna na masaż, zaoferowany przez jej adoratora. Wtedy mężczyzna już wprost powiedział, że Teresa odsuwa wszelkie próby zbliżenia się do niej. Dlatego tym chętniej przystał na randkę, na którą zaprosiła go Ewa tuż po tym, jak ogłoszono ją kuracjuszką odcinka.
Teresa zaskakuje gorzkim wyznaniem o Ewie. Nawet Zbigniew ma złe przeczucia
Henryk podkreślił przed kamerą, że był zaskoczony zaproszeniem Ewy, ale wcale nie zamierzał narzekać. Już podczas randki wyznał mieszkance Lublina, że jest nią zainteresowany, przy czym wyraźnie ją zamurowało. W końcu mężczyzna jeszcze niedawno wdzięczył się do jej współlokatorki, a tu padły takie słowa.
"Powiem ci, że Tereska delikatnie daje do zrozumienia, że chyba nie jest mną zainteresowana. Ale ty się mnie podobasz jeszcze więcej jak Tereska teraz. Można byłoby z tamtego zrezygnować małymi krokami, bo tam nie było niczego powiedziane" - ogłosił prosto z mostu.
Oczywiście takim obrotem spraw nie był zadowolony Mike. Uczestnik robił smutne miny zarówno podczas wspólnych zajęć, podczas których Henryk adorował Ewę, jak i podczas lekcji tanga. Sam siedział niepocieszony obok Teresy, która nie chciała tańczyć. Doszła za to do bardzo gorzkiego wniosku względem koleżanki.
"Wiem, że nie ma tutaj faceta, któremu by się ona nie podobała. A do wnętrza to już nawet nie zaglądają, byleby z wierzchu było coś ładnego" - wyznała z wielką goryczą, mając na myśli Henryka.
Dobrze podsumował całe zamieszanie patrzący z boku Zbigniew Sobański z Pilicy. Jak wyznał, "wydaje mu się, że to będzie tragedia, a nie komedia".
Zobacz też:
Pojawiła się w "Sanatorium miłości" zamiast Basi. "Ania ustawiła nowy rekord"
Spięcie i to na całego w "Sanatorium miłości". Nowa uczestniczka namiesza
Wrzawa po ostatnim odcinku "Sanatorium". Widzowie oburzeni zachowaniem Ewy








