Roland i Gabriel nie popisali się w "Rolnik szuka żony"
W 12. edycji "Rolnik szuka żony" nie brakowało zwrotów akcji. Największe zaprezentowali widzom przed kamerami Gabriel Woźniak i Roland Galanciak. Pierwszy z nich, sprawiający wrażenie nieśmiałego i spokojnego, od początku zapewniał, że szuka trwałego związku i partnerki, która będzie potrafiła wspierać go w pracy na roli.
Mimo tych deklaracji niemal od razu odrzucił kandydatkę, która spełniała wszystkie te warunki. Klaudia Kaczorek była wyraźnie zadurzona 32-latkiem, ale on nie zaprosił jej nawet na jedną randkę. Podziękował jej tuż po tym, jak przyjechała na gospodarstwo, co u niej wywołało potok łez, a u widzów - wielkie oburzenie.
Jeszcze bardziej widowiskowo wyglądały relacje z kandydatkami u Rolanda. Rolnik szybko pokazał okropne niezdecydowanie - nie tylko w słynnej aferze jajecznej, ale też w stosunku do wybranek. Aleksandra Salwirak upiekła mu tort, przez co szybko stała się faworytką - i była nią bardzo długo, aż do momentu, w którym uczestnik niespodziewanie podziękował jej za udział.
Kandydatki Rolanda i Gabriela spotkały się w Krakowie
Trzeba przyznać, że kandydatki Rolanda i Gabriela swoje przeżyły na ich gospodarstwach. Z perspektywy czasu nie dziwi, że obaj zostali z pustymi rękami. Katarzyna i Karolina szybko uznały, że z Rolandem nie da się stworzyć dobrej relacji, a Gabriel i Weronika już od miesięcy nie pokazują się razem i wiele wskazuje, że ich relacja nie przetrwała.
Można się tylko domyślać, iloma opowieściami mogłyby się wszystkie podzielić, gdyby tylko miały na to ochotę. Widzowie raczej tego nie usłyszą, ale pomiędzy sobą kandydatki mogą przecież plotkować swobodnie. I zapewne tak stało się 23 czerwca, bo właśnie tego dnia w Krakowie spotkały się Klaudia Kaczorek od Gabriela i Ola Salwirak od Rolanda.
Ola mieszka i pracuje w tym mieście na co dzień, zatem stała się przewodniczką dla Klaudii. Obie panie z ekscytacją zdały relację ze spotkania w mediach społecznościowych. Zwiedziły Wawel, spacerowały po bulwarach wiślanych i oczywiście po okolicach Rynku Głównego i Kazimierza - ale to nie wszystko.
Ola i Klaudia z "Rolnika" zachwycone spotkaniem
U wielu osób spory lęk budzi perspektywa spotkania pomiędzy ich byłymi partnerami czy partnerkami. Takie spotkania, służące ploteczkom, wymianie opinii lub porównywaniu wersji rzeczywiście miewają przeróżne skutki. Nie wiadomo, czy tak będzie w przypadku Oli i Karoliny, wiadomo jednak, że panie bawiły się świetnie.
Kandydatka Gabriela pochodzi z województwa zachodniopomorskiego, gdzie prowadzi gospodarstwo z rodzicami, a sama spełnia się jako ogrodniczka - dwa lata temu założyła nawet własną farmę kwiatową. Nic zatem dziwnego, że w Krakowie to właśnie kwiaty przyciągały jej największą uwagę - czy to róże na wzgórzu wawelskim, czy też rabaty na Kazimierzu.
Mieszkająca niedaleko Ustki Klaudia wyraźnie zrobiła sobie wycieczkę po południowych atrakcjach kraju. Jeszcze kilka dni temu zdawała relację z Tatr, pokazując zdjęcia z Doliny Kościeliskiej. Tam z kolei zachwyciły ją ozdobne elementy architektury drewnianej - nie bez powody, w końcu rękodzieło z drewna to jej druga wielka pasja. Teraz Karolina z radością żartowała, że koleżanka "wyciągnęła ją na pole", wyraźnie ciesząc się, że mogła pokazać jej swoje miasto.

Zobacz też:
Gabryś z "Rolnik szuka żony" odrzucił ją po grillu. Dziś to Karolina świętuje
Ola od Rolanda z "Rolnika" nagle przerwała milczenie. Mówi o trwałej relacji
Kolejne rozstanie w "Rolnik szuka żony". Gabriel i Weronika pokazują się osobno








