Wdowa po Krzysztofie Krawczyku ma swoje zasady. Ludzie muszą ich przestrzegać
Ewa Krawczyk bardzo dba o miejsce pochówku ukochanego męża, Krzysztofa Krawczyka. Kobieta wyjawiła w rozmowie z Plejadą, że ma zasady, których przestrzegania wymaga od osób przychodzących na jego grób. Nie pozwala m.in. stawiać zniczy oraz kwiatów. Wszystko z powodu projektu grobu, który ma symboliczne znaczenie.
"To jest scena i schody, które prowadzą właśnie na nią. Na scenie nie stawia się zniczy ani kwiatów. Artysta zawsze dostaje je do ręki lub kładzie się je z boku" - mówiła Ewa.
Ewa Krawczyk o zasadach na cmentarzu. "Nauczyłam tego ludzi"
Ewa Krawczyk podkreśliła, że z jej strony nie jest to złośliwość, a troska o przemyślaną koncepcję.
"Nauczyłam tego ludzi, którzy tu przychodzą, bo jestem na cmentarzu codziennie. Przez lata wywalczyłam, żeby na pomniku Krzysztofa nie stawiano ani kwiatów, ani zniczy. Nawet jak ktoś postawi, to ja i tak odstawię. Nie jest to złośliwość, przyjęliśmy po prostu taką zasadę" - dodała.
"Już dwa razy wymieniałam kostkę brukową. Ludzie nie przynoszą tradycyjnych zniczy, tylko wkłady. Zapalają je, a kiedy zawieje wiatr lub jest gorąco, wszystko się rozpływa" - zauważała w dalszej części wypowiedzi.
Ewa Krawczyk bardzo troszczy się o grób męża
Ewa mimo życiowych trudności i problemów zdrowotnych nie odpuszcza regularnych wizyt. Choć lata upływają, bardzo kocha i tęskni za mężem.
"Pracuję bardzo dużo na cmentarzu, codziennie wynoszę wiele zniczy i bywa, że jest mi ciężko, ponieważ boli mnie kręgosłup. Nie ma to jednak znaczenia, bo jest to ból, który niesie radość" - zakończyła.
Krzysztof Krawczyk zmarł prawie sześć lat temu, 5 kwietnia 2021 roku w wieku 74 lat.

Czytaj też:








