Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Parę dni temu Kaczorowska dostała zaskakującą wiadomość. Nadal nie może uwierzyć
Agnieszka Kaczorowska nie spoczywa na laurach. Tuż po zakończeniu przygody z ubiegłoroczną jesienną edycją "Tańca z gwiazdami" stworzyła spektakl, z którym - wraz z ukochanym Marcinem Rogacewiczem - przez ostatnie miesiące jeździła po Polsce.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go
W międzyczasie niespełna 34-latka zajmowała się wykańczaniem nowego domu i finalizowaniem sprzedaży poprzedniego, w którym mieszkała z byłym już mężem, Maciejem Pelą. A do tego sukcesywnie rozwijała swoją markę perfum.
Kilka dni temu influencerka otrzymała wiadomość, która mocno ją zaskoczyła. Choć robiła to już wcześniej, we środę wieczorem znowu musiała zabrać w tej sprawie głos. A oto co wyznała przy okazji.
Agnieszka Kaczorowska zaskoczyła gorzkim wyznaniem. "Próbowali mnie uciszyć"
Niedawno opublikowano coroczny ranking Forbes Women skupiający najcenniejsze kobiece marki osobiste. W czołówce znalazły się kolejno Iga Świątek, Justyna Steczkowska, Doda, Julia Wieniawa i Agnieszka Holland.
Kaczorowska zamknęła pierwszą dwudziestkę zestawienia z wynikiem 127,7 mln złotych. Choć ambitna gwiazda z pewnością chciałaby się widzieć na wyższej pozycji, to i tak kilkukrotnie już odtrąbiła w sieci wielki sukces.
Teraz informację tę zostawiła na swoim profilu instagramowym na pamiątkę.
"(...) Jestem bardzo dumna. (...) Dziś bardzo czuję, że mam słyszany głos… i zamierzam go odważne używać. Choć świat i ludzie próbowali mnie wielokrotnie uciszyć, ja dalej (tanecznym krokiem) idę po swoje… i czuję, że jeszcze wiele chcę zrobić. Nie tylko dla tańca czy dla sztuki, również dla kobiet, dla ludzi… dla świata. Dzięki, że jesteście tu ze mną!" - napisała.
Nie omieszkała też zauważyć, że kwota, na którą ją wyceniono, zdecydowanie nie jest przypadkowa.
"P.S. Te dwie siódemki musiały się pojawić w obliczonej wartości mojej marki…" - dodała, mając oczywiście na myśli współtworzony przez nią, wspomniany wyżej projekt "Siedem".
Na początku nikt jej nie wierzył. Ale Kaczorowska nie dawała za wygraną
Pierwszy raz o liście Kaczorowska wspomniała parę dni temu. Przypomniała wówczas, że gdy sama lata wcześniej zaczynała dbać o swój wizerunek publiczny, to nikt nie brał jej na poważnie.
"Wiele lat temu, jak powiedziałam głośno, że świadomie buduję swoją markę osobistą, to zostałam wyśmiana, bo przecież to oznacza, że wszystko jest sztuczne i wykreowane… Jak dobrze, że się nie poddałam, choć zwątpień było wiele..." - pisała na Instagramie, gdzie obecnie obserwuje ją ponad 536 tys. osób.
Według niej samej za marką osobistą stoją "dyscyplina i ogromna siła charakteru", a nie "jednosezonowy wzrost popularności".
"(...) To lata pracy, wylanego potu na sali treningowej, to ciągły rozwój, chęć bycia lepszym w tym, co robię, to ciągła nauka stawiania granic (…)" - dzieliła się przemyśleniami.
Zobacz też:
We wtorek wieczorem dotarły ponure wieści z domu Kaczorowskiej. Gorzkie słowa Agnieszki. "Niestety"
Kaczorowska zaskoczyła wyznaniem. Rozmyśla, co przyniesie jej życie
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








