Widzowie nie zostawiają suchej nitki na nowej "rodzince.pl". To już nie to, co kiedyś
Wszyscy na to czekali, a jednak gdy już do tego doszło, słychać głównie pomruki niezadowolenia. Oto bowiem niedawno po pięcioletniej przerwie na mały ekran powróciła "rodzinka.pl", ale to już nie ten sam serial, który pokochali widzowie.
Co zaskakujące, w obsadzie pozostały wszystkie znane i lubiane gwiazdy, ale to chyba tyle, jeśli chodzi o punkty wspólne nowej odsłony z poprzednimi sezonami produkcji. Nie da się przecież nie zauważyć, że seria stała się zdecydowanie bardziej gorzka, mroczna i dla wielu po prostu... nieśmieszna.
Na temat krytyki odbiorców głos niejednokrotnie zabierali już Mateusz Pawłowski i Wiktoria Gąsiewska, a teraz dołączył do nich Maciej Musiał. Nie do wiary, co powiedział.
Niespodziewanie Musiał wyjawił ws. nowej "rodzinki.pl". Widzowie będą zawiedzeni
Podobnie jak w przypadku niemal wszystkich innych aktorów związanych z tytułem, w trakcie jego powstawania kariera Musiała znacząco się rozwinęła. 31-latek ma już na koncie nie tylko polskie, ale i zagraniczne produkcje, poza tym próbował też swoich sił jako producent czy prezenter.
A mimo to gwiazdor nie wahał się podjąć decyzji o powrocie na plan do TVP. Właśnie trwają prace nad kolejnym sezonem, co do którego nie ma wątpliwości, jak będzie wyglądał.
"Nie będzie się tak bardzo różnił. Myślę, że to będzie kontynuacja tego nowego rozdziału" - powiedział Maciej w rozmowie z Kozaczkiem.
Niestety oznacza to, że głosy odbiorców nie zostały wysłuchane. Najwidoczniej włodarze stacji wyszli z założenia, że liczy się przede wszystkim oglądalność, a ta paradoksalnie jest dość wysoka (każdy odcinek obejrzało średnio 982 tys. osób). To wystarczyło, by wznowić prace.
Wygląda bowiem na to, że sukces "rodzinki.pl" ma swoje konkretne źródło...
Maciej Musiał wygadał się ws. "rodzinki.pl". Nie do wiary, sam to odkrył
Musiał ma w tym kontekście własną teorię.
"Myślę, że największą siłą tego serialu jest chronologia. Oglądali go 15 lat temu młodzi ludzie, którzy dzisiaj mogą mieć swoje (...) [pociechy - przyp. aut.]. Jest to pewnego rodzaju porównanie do tego, co było - to jest po prostu punkt odniesienia" - skomentował we wspomnianej rozmowie.
Według gwiazdora mieszane opinie co do najnowszych części czy tęsknota za tym, co było, nie mają większego znaczenia, bo widz potrzebuje czegoś zupełnie innego.
"Nowy sezon może się podobać lub nie, stare, pierwsze sezony mogą się bardziej podobać lub mniej, ale my potrzebujemy rzeczy, które trwają, które były na początku, są teraz i które wiemy, że dokądś zmierzają. To jest jego [serialu] największą siłą" - skwitował.
Zgadzacie się z jego słowami?
Zobacz też:
Wyszło na jaw ws. życia prywatnego Musiała. Spotkał się z "teściami" i tak to się skończyło
Po latach plotek w końcu wydało się ws. Musiała. Tego już nie da się ukryć, oto jego wybranka








