Kinga Rusin od kilku lat żyje jak w bajce. Po odejściu z "Dzień Dobry TVN" celebrytka postanowiła ruszyć w świat. Trafiła też na idealnego kompana, bowiem przystojny prawnik Marek Kujawa podziela jej pasję do podróżowania.
Gwiazda słynie już z tego, że chwali się ludziom każdą kolejną wyprawą. Przy okazji dzieli się też licznymi radami i opowiada, jak wyglądają najodleglejsze zakątki naszego globu.
Teraz jednak zaskoczyła nowym wyznaniem. Kinga niespodziewanie wspomniała o swojej mamie. Potwierdziła bowiem doniesienia, że to ponoć rodzicielka nalegała na to, by jej pociecha tak często i obficie relacjonowała swe wyjazdy w social mediach.

Potwierdziły się doniesienia ws. Kingi Rusin. Jej mama poprosiła tylko o jedno
"Mama ustawiła mnie do pionu! 'Słuchaj, powiedziała, możesz sobie podróżować po świecie, ale MUSISZ o tym pisać! Od tygodnia na twoich profilach cisza, a moje koleżanki chcą wiedzieć gdzie teraz jesteście i co robicie. One dzięki Wam też zwiedzają!". Już się poprawiam! Mamy trzeba słuchać. I pozdrawiam wszystkich, którzy z nami chcą podróżować. Wracam do Was!" - przekazała Rusin na Instagramie.
Następnie oczywiście opisała swoje liczne przygody z aktualnego pobytu w Malezji.
"Tak mi ta Malezja zawróciła w głowie, tyle było do czytania i oglądania, że czasu nie starczyło na relacje. Ale robię na bieżąco notatki więc dam radę nadgonić" - wytłumaczyła się Rusin z chwilowej absencji.
Potem stwierdziła, że ten kraj jest niezwykle kolorowy i potrafi zawrócić w głowie. Ona sama przez pewien czas miała podobny stan:
"Więc i mi od tych kolorów, smaków, zapachów i tego chaosu zakręciło się w głowie. Czas odzyskać równowagę" - podsumowała Kinga.
Czytaj też:
To miał być kolejny spokojny dzień. Tego, co się wydarzyło, nie było w planach
Rusin przekazała prosto z Japonii. Podjęła ważną decyzję. "Nie wracamy do Polski"
Rusin wyznała wprost nt. Marka. "Po szesnastu latach powinnam wiedzieć"








