Reklama

Reklama

Reklama

Doda uratowała mu życie, a on ją zostawił w Dzień Kobiet: "Moje poczucie godności zostało oplute"

"Moje poczucie godności zostało zdeptane, oplute i obsr*ne na oczach całej Polski" - tak psychologowi powiedziała Doda (38 l.) w swoim show "Doda. 12 kroków do miłości". Wokalistka przez swoje traumatyczne związki nie potrafi zaufać innym mężczyznom. Czy w programie znajdzie odpowiedniego kandydata do pokochania?

"Doda. 12 kroków do miłości" to program, w którym Doda poszukuje miłości w nietypowy sposób. Eksperci wybrali jej 12 kandydatów z którymi idzie na randki. O swoich przeżyciach po spotkaniach rozmawia z psychologiem. To właśnie podczas tych rozmów możemy usłyszeć historie z życia Doroty Rabczewskiej, których wcześniej nigdy nie opowiadała.

Doda mówi psychologowi o traumatycznych związkach

Podczas emisji drugiego odcinka "Doda. 12 kroków do miłości", piosenkarka wprost powiedziała psychologowi, że nauczyła się "zabijać miłość". Wszystko przez niewierność Radosława Majdana, który notorycznie ją zdradzał.

Reklama

"Bardzo go kochałam. Zdradził mnie z każdą prostytutką, jaka tylko była. Byłam 12 lat młodsza, miałam 20 lat. Dzi*ki się mijały w drzwiach, jak tylko wyjeżdżałam na koncert. Naprawdę codziennie modliłam się, Panie Boże, pozwól mi przestać go kochać. Roz*ebał mi system na lata, nikomu już nie zaufam" - powiedziała z wielkim żalem Doda.

Doda ostro rozlicza przeszłość: "Moje poczucie godności zostało oplute na oczach całej Polski"

Psycholog, Leszek Mellibruda stwierdził, że taka krzywda spowodowała skrzywienie poczucia godności przez Dorotę: "Takie sytuacje powodowały, że twoje poczucie godności ponosiło szkodę".

Obruszona tak lekkim stwierdzeniem Doda wyznała z pełną powagą: "Moje poczucie godności zostało zdeptane, oplute i obsr*ne na oczach całej Polski. Nie tylko przez mojego byłego męża".

Oberwało się bardzo mocno także Nergalowi, czyli Adamowi Darskiemu - wokaliście i liderze zespołu black metalowego Behemoth. Choć para spotykała się krótko, bo tylko pół roku, Dorota postawiona przed kryzysową sytuacją, zrobiła wszystko co w jej mocy, aby uratować ukochanego.

"Mój były narzeczony zostawił mnie po tym, jak uratowałam mu życie. Schudłam 7 kilo i wypadły mi wszystkie włosy z głowy. Po pół roku naszego związku, kiedy okazało się, że jest chory na białaczkę, zostawiłam wszystko. Interesowało mnie tylko to, żeby przeżył i się wyleczył. Nie spałam ku*wa miesiącami".

"Jeździłam na koncerty tylko po to, żeby zbierać dawców szpiku. Robiłam wszystko. Wiesz jak spędziłam święta Bożego Narodzenia? Za szybą ku*wa, bo wiedziałam, że on tam będzie sam. Więc siedziałam tam sama".

Prawdą jest, że Dorota za swoje działania w zbieraniu dawców szpiku została nagrodzona przez Ministra Zdrowia za swój wkład. Niestety, ukochany najwyraźniej tego nie docenił, ponieważ zaczął flirtować z inną kobietą poznaną w internecie.

"Już wtedy pisał do innej dupy. Pisał do innej dupy, bo ja go widziałam spuchniętego, po sterydach, z obs*anym tyłkiem, pomagałam mu. On już nie czuł się męski w moich oczach, a ja go bardzo kochałam".

Doda uratowała mu życie, on zostawił ją w Dzień Kobiet

"Zostawił mnie w Dzień Kobiet, jak tylko się wyleczył, jak tylko znalazłam dla niego ten szpik. Przez telefon. Powiedział mi, że "ja mówię po chińsku, a on po japońsku. Niby jesteśmy oboje skośnoocy, ale nie dogadamy się, bo on teraz jest na planecie ja. Miałam kolejne załamanie nerwowe. Także, jeżeli mówisz o godności, to nie mam jej w ogóle (...) Nigdy nie miałam szczęśliwej miłości" - opowiedziała psychologowi Doda

W swojej książce, Nergal opisał sytuację rozstania z Dodą, jakoby przestał pasować do jej świata: "Byłem przytłoczony. Z każdej ściany patrzyła na mnie Doda: figurka Doroty, zdjęcie Doroty, obraz Doroty. Czułem się jak w muzeum. Było mi coraz ciaśniej (...) Żyłem na planecie Doda" - napisał w swojej książce Nergal. 

Dodał również, że "racjonalny dialog z Dorotą był prawie zawsze niemożliwy", a co więcej, po czasie "zaczęło do mnie docierać, że w naszej relacji brakuje intelektualnego pomostu, połączenia zwojów. Ten związek był mezaliansem". Trzeba przyznać, że niezbyt miło opisał to Nergal po tym, jak Doda uratowała mu życie.

Nie dziwi więc, dlaczego wokalistka uważa, że nie dla niej nadziei w kwestii miłości.  "Jestem niepewna, że ktoś może mnie pokochać. Nie wierzę w żadne słowa, w żadne zapewnienia. Nie wierzę w szczerość uczuć. Zamieniam się w potwora, jak czuję zagrożenie lub nieszczerość, żeby się nie zranić" - podsumowała wokalistka.

"Doda. 12 kroków do miłości" w każdą sobotę o godz. 20:00 w Telewizji Polsat. Dodatkowe materiały z programu w "DODAtku" dostępne są w każdej chwili za darmo w Polsat Go.

Zobacz także:

Przepowiedziała przyszłość Dody. Wróżka nie ma wątpliwości: "Przeżyje wielkie rozczarowanie"

Doda o koszmarze ostatniego małżeństwa. Wyssało z niej życie: "Nie mam siły na dalsze pomyłki"

Doda urządziła reżyserowi piekło na ulicy. Odesłał ją do psychologa

"Doda. 12 kroków do miłości". Doda uknuła intrygę. Partner tego nie przewidział

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Doda | Nergal | Doda - 12 kroków do miłości

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy