W lutym na platformie streamingowej Prime Video miał premierę trzyodcinkowy serial dokumentalny opowiadający historię życia i kariery Dody. Chociaż produkcja okazała się marketingowym sukcesem, to sama zainteresowana przyznała właśnie, że nie jest do końca zadowolona z finalnego efektu.
W szczerej rozmowie na łamach podcastu "W stylu Krychowiaka" gwiazda wyznała wprost.
"Nie pokazałam tego, co chciałam. Chciałam pokazać więcej mojego artystycznego świata. Jak pracuję, jak tworzę. I przede wszystkim, żeby osią filmu były moje dokonania artystyczne, bo uważam, że mam ich sporo, a nie obyczajówka. Ale wiem, znam zasady gry, że to jest najlepsza wędka i wabik na ludzi. Jednak te związki".
Doda rozpętała awanturę na planie serialu o sobie
W dalszej części rozmowy Doda przyznała, że niepochlebne opinie na temat produkcji ją cieszą.
"Podoba mi się to, że dużo opinii i recenzji jest niepochlebnych właśnie ze względu na ten jeden argument. Ludzie myślą, że mnie to boli, a ja jestem taka szczęśliwa, bo dożyłam czasu, w którym recenzenci piszą, że woleliby widzieć w tym filmie więcej moich artystycznych rzeczy i męczy ich gadanie o tych chłopach" - stwierdziła piosenkarka.
Doda ze szczegółami opowiedziała także o awanturze, jaką rozpętała na planie, gdy nie spodobał jej się pierwotny montaż produkcji.
"Ja się nie zgodziłam. Przy pierwszym montażu był raban na pół montażowni. Że kim ja jestem w tym filmie. Bo równie dobrze mogę pracować w piekarni, być pielęgniarką lub być strażakiem. Tylko po prostu mam bogate życie miłosne. No bo nie wynika z tego filmu, że jestem artystką" - relacjonuje.
"A jednak robicie ten film ze mną ze względu na to, że jestem piosenkarką Dodą, a nie że byłam z Majdanem czy z Nergalem. No bo jakby tak było, to byście sobie filmik zrobiły. No to te proporcje się zmieniły, ale nadal nie na takim poziomie, jakbym chciała" - dodała poruszona gwiazda.
Zobacz też:
Afera między Dodą a Skibą. Po jednym wpisie Karolina nieźle się odpaliła








