Kuba Wojewódzki i Doda od lat mają napięte stosunki. Czarę goryczy przelała wizyta piosenkarki w podcaście "Wojewódzki/Kędzierski".
Po około dwudziestu minutach Doda przerwała rozmowę - jak tłumaczyła, miała ona dotyczyć premiery jej płyty "Aquaria", tymczasem prowadzący zaczęli poruszać niewygodne wątki z przeszłości i życia uczuciowego.
Wojewódzki nie chce Dody w swoim programie
Niedawno Wojewódzki przyznał na profilu TVN-u, że nie zamierza zapraszać Dody do swojego programu. Nie szczędził przy tym uszczypliwości pod jej adresem.
"Na pewno nie marzę i nigdy nie będę marzył, żeby moim gościem była Doda. Prawdopodobnie ten program szybciej się skończy, niż ona tutaj przyjdzie, bo nie życzymy sobie pewnego rodzaju kultury, nawet w tym kontrowersyjnym programie" - mówił Wojewódzki.
Reporter Pomponika zapytał Dodę o te słowa. Wokalistka odpowiedziała w charakterystyczny dla siebie sposób - z dystansem i nutą ironii.
"Ja już od paru lat uważam, że on mnie kocha toksyczną miłością. Zobacz, ile lat, on mnie już tak kocha" - wyznała z uśmiechem Doda ws. Wojewódzkiego.
Doda odpowiada Wojewódzkiemu
Wokalistka zasugerowała, że za krytyką może kryć się coś więcej niż zwykła niechęć.
"Uważam, że to jest bardzo niespełniona miłość od 20 lat" - wyznała.
Zapytana wprost o to, co dziś myśli o Wojewódzkim i jego wypowiedziach, podkreśliła, że emocje dawno opadły.
"Nie obchodzi mnie, nic go nie postrzegam" - przyznała wprost.
Z wiekiem zresztą zmieniła podejście do całej sytuacji.
"Jak byłam młodsza, to mnie bolało, ale teraz w ogóle nie" - podsumowała na łamach Pomponika.
Zobacz też:
Doda szykuje koncert za przeszło 11 milionów złotych. Padło wprost o zarobkach
Doda wprost o zdradzie ojca. Wyznała prawdę o przyrodnim rodzeństwie








