Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Potocka zrobiła w "Tańcu z gwiazdami" szpagat. Oto kto ją oglądał z widowni
Małgorzata Potocka kilka tygodni temu zaczęła przygotowania do "Tańca z gwiazdami", a w pierwszą niedzielę marca zadebiutowała na parkiecie w studiu. Wraz z Mieszkiem Masłowskim aktorska zaprezentowała energiczną cza-czę.
Niestety układ pary numer 4 nie zachwycił jurorów, którzy ocenili go jedynie na 24 punkty, co dało im ostatnie miejsce w tabeli (ex aequo z Piotrem Kędzierskim i Magdaleną Tarnowską). Ale wszyscy docenili fakt, że 72-latka zrobiła na scenie... szpagat.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go
Potocka ani myśli się zrażać. Udział w programie traktuję jak przygodę, w której kibicują jej zresztą dorosłe córki i ich pociechy. W premierowym odcinku na widowni zasiadła nawet Weronika Ciechowska, która od lat mieszka na stałe w Stanach Zjednoczonych.
W rozmowie z Pomponikiem pani Małgorzata wyjawiła, jak układają się ich relacje. Tego ludzie nie wiedzieli...
Córka Potockiej i Ciechowskiego pojawiła się na widowni "TzG". Aktorka od razu zaprzeczyła plotkom: "Nie ma mowy"
Małgorzata Potocka ma dwie córki: 48-letnia Matylda jest owocem jej małżeństwa z artystą i fotografem Józefem Robakowskim, a 39-letnia Weronika - nieformalnego związku z Grzegorzem Ciechowskim.
Pierwsza z nich ma syna Tadeusza i mieszka w Polsce, druga natomiast kilkanaście lat temu wyjechała do USA, gdzie założyła własną rodzinę (ma męża i dwóch synów). To właśnie ona przyleciała specjalnie do kraju nad Wisłą, aby wesprzeć mamę w "TzG".
"Weronika pracuje, ma dwoje (...) [pociech - przyp. aut.], więc w ogóle nie ma mowy, [by była na widowni co tydzień]. Dzisiaj wieczorem wylatuje, ale druga córka, Matylda, i jej syn Tadeusz będą cały czas, więc to jest dla mnie fantastyczne (...). No i będą mnie wspierać moi różni przyjaciele, dalsza rodzina i znajomi" - cieszyła się Potocka w wywiadzie z Pomponikiem.
Przy okazji aktorka opowiedziała o relacji z młodszą córką. Okazuje się, że pomimo dużej odległości panie są ze sobą dość blisko.
Potocka wprost o swojej relacji z córką Ciechowskiego. Nie kryje smutku
Najważniejsze są dla nich oczywiście regularne spotkania na żywo.
"Mamy na to patent. (...) Samoloty kosztują coraz więcej, ale my co trzy miesiące się spotykamy. Albo ja lecę tam, albo ona przylatuje tutaj. Teraz przyleci w maju, więc znowu tutaj [w 'Tańcu z gwiazdami'] będzie, jeżeli ja wytrwam [do tego momentu w programie], a jak nie wytrwam, to po prostu przyjdziemy sobie jako goście (...)" - mówiła naszemu reporterowi.
Ale to nie wszystko. Małgorzata i Weronika bardzo często do siebie dzwonią, a nawet towarzyszą sobie w codziennych chwilach.
"To w ogóle nie jest trudne. Jest tylko smutne, że nie można się przytulać. Weronika do mnie dzwoni mniej więcej dwa razy dziennie: jak się budzi i jak wraca z pracy albo jedzie do pracy. Cały czas jest na wideo w całym domu. Wszyscy na przykład siedzimy i jemy obiad albo kolację razem, albo po prostu rozmawiamy czy ja włączam ten sam film, co oni, [i razem oglądamy]" - opowiadała Pomponikowi Potocka.
Widać, że na przestrzeni lat aktorka poukładała sobie ten "związek na odległość" i znalazła sposób, by podtrzymywać więź z bliską jej osobą. Internet to według niej wspaniałe narzędzie, które "skraca odległości".
"Taniec z gwiazdami" w każdą niedzielę o godz. 19:55 w Polsacie i w Polsat Box Go.
Zobacz też:
Po 30 latach wrócił temat serii "Matki, żony i kochanki". Potocka ogłosiła
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








