Ewa Chodakowska o relacji z rodzicami. Na jej twarzy pojawiły się łzami
Ewa Chodakowska to znana internetowa twórczyni, która zawodowo skupia się na promowaniu aktywności fizycznej. Oprócz tego jest szczęśliwą żoną, która świadomie podjęła decyzję, by nie mieć potomstwa.
Trenerka fitness ma jednak duże grono bliskich, którzy są dla niej bardzo ważni. Niestety, coraz częściej pojawiają się myśli, które bardzo ją smucą. Podczas ostatniej rozmowy nie wytrzymała i na jej twarzy można było zauważyć łzy.
W programie "Portret" Wirtualnej Polski tak otworzyła się na temat rodziców:
"Zawsze, jak jestem w Sanoku, czasem nawet, jak tylko jadę tam i z powrotem, muszę do nich wstąpić, bo mam gdzieś w tyle głowy: 'A może to ostatni raz?'" - wyznała, a przy ostatnich słowach w jej oczach stanęły łzy.
Ewa Chodakowska wprost o emocjach
Ewa Chodakowska przyznała, że rozmawiała z rodzicami o czasie, który razem spędzają. Gwiazda ma świadomość, że na co dzień nie ma zbyt wielu okazji na spotkania.
"Chcesz, żebym tu beczała? Nic nie jest gwarantowane w życiu. Musimy o tym bardzo pamiętać, że nic nie jest nam dane na zawsze i jak odkładamy albo siebie, albo naszych bliskich na później, to "później" może po prostu nie nadejść. Więc ja wiem, że wszyscy jesteśmy zapracowani, żyjemy dynamicznie, szybko bardzo, ale znajdujmy czas dla siebie i dla tych, którzy tak bardzo nas kochają i gdzieś się dla nas liczą" - opowiedziała poruszona trenerka.
Kiedyś Chodakowska była w Sanoku raz na cztery miesiące. Obecnie odwiedza rodziców dużo częściej.
Ewa Chodakowska jest bardzo wzruszona. Po latach to zauważyła
Ewa dała do zrozumienia, że dawniej nie miała świadomości, jakie ma szczęście, że udało jej się wyjść z domu, który dał jej wyłącznie ciepło, miłość i zrozumienie.
"Kiedyś bardzo buntowałam się, słysząc, że mam szczęście w życiu. "Przecież ja na wszystko sobie zapracowałam". I zdałam sobie sprawę z tego, jak bardzo ludzie wychodzą pokiereszowani z domów. Jak bardzo muszą się najpierw poskładać, żeby wejść w życie. A ja dostałam na dzień dobry taki zasób, to jest bezkres wszystkich najpiękniejszych emocji. Po jakimś czasie dotarło do mnie, jak ogromną jestem szczęściarą" - mówiła wzruszona Chodakowska.
Ewa ceni sobie również rodzeństwo, z którego była najmłodsza.
"Wszyscy o mnie dbali i wszystko mi było wolno. To jest specyficzne bardzo. Oczywiście były zasady, ale mogłam popełniać błędy i zawsze był ktoś, do kogo mogłam przyjść. Zawsze znalazłam ukojenie (...) Ja się uczyłam na błędach (...) Zawsze wiedziałam, że jest bezpieczna przestrzeń" - przyznała.
Czytaj też:
Chodakowska stanęła w obronie rodzimych celebrytów. Zaapelowała do ludzi. "Nie negujmy"
Chodakowska nie wytrzymała i wysłała Lewandowskiej wymownego SMS-a. "Zajęło mi to 2 dni"








