Zamieszanie w "M jak miłość" rozpoczęło się tuż po hucznym jubileuszu. Ledwo opadły emocje po wzruszającej gali z okazji 25-lecia, wyszło na jaw, że produkcja postanowiła pozbyć się jednaj z najbardziej lubianych postaci.
Odejście Dominiki Kachlik rozkręciło spiralę nieszczęść
Chociaż widzowie z komentarzach na oficjalnych profilach serialu ostrzegali, że jeśli Franka pożegna się życiem, to oni pożegnają się z serialem, scenarzyści nie mieli innego wyjścia.
Jak wyjaśniła sama odtwórczyni roli Franki, Dominika Kachlik, poczuła, że trochę się zasiedziała w "Emce" i poprosiła producentów o definitywne zakończenie jej wątku.
Niestety, śmierć Franki okazała się zaledwie początkiem problemów.
"M jak miłość": bohaterka Małgorzaty Pieńkowskiej nie ma lekko
Chociaż widzowie w wiadomościach do ekipy podkreślają, że "M jak miłość" ma być oddechem od codzienności, a nie kolejnym źródłem przygnębienia, flagowy serial TVP zaczyna przypominać grecką tragedię.
W najgorszej sytuacji znalazła się grana przez Małgorzatę Pieńkowską Maria. Nie dość, że po śmierci synowej, w obliczu staczającego się w odmęty żałoby i używek syna, musiała całkowicie przejąć opiekę nad wnukiem, to jeszcze mężowi zaszumiało w głowie.
Grany przez Roberta Moskwę Artur właśnie tę sytuację, najtrudniejszą dla rodziny od lat, wybrał sobie na przeżywanie drugiej młodości i zaczął się uganiać za młodszą koleżanką z pracy.
Widzowie "M jak miłość" mają już dość Artura
Wątek lekkomyślnego męża nie przypadł do gustu fanom "Emki". Jak dają do zrozumienia w swoich wpisach, to już przesada:
"Jak ja mam dość postaci Artura, a kiedyś go lubiłam"
"Kompletnie odjechał, szkoda Marysi"
"Zajmuje się Joanną, zamiast być przy Marysi. Coraz trudniej zrozumieć jego zachowanie, oby się opamiętał"
"Dramat u Zduńskich, a temu w głowie romanse".
Co ciekawe, sam aktor w przeszłości przeżył podobną sytuację, co jego serialowy bohater. Jednak ostatecznie małżeństwo z młodszą o 28 lat z instruktorką fitness nie przetrwało.
Zobacz też:
Dwukrotnie się rozwiódł i popadł w tarapaty. "Zostałem pozbawiony środków do życia"
Ilona Łepkowska nie mogła dłużej milczeć. Tak oceniła to, co dzieje się w "M jak miłość"
Ledwie ucichła afera, a tu taki zwrot w "M jak miłość". Franka jednak powróci








