Przejdź na stronę główną Interia.pl
Przejdź na stronę główną Interia.pl

Cała prawda o Maćku z "Klanu"

21-letni dziś Piotr Swend, czyli popularny Maciej Lubicz, miał gościć w "Klanie" przez trzy miesiące. Został na... trzynaście lat.

Urodził się jako jedno z bliźniąt - jego siostra Asia jest zdrowa. Trafili do jednej szkoły podstawowej, gdzie pewnego dnia odbywał się casting, na którym szukano chłopca z zespołem Downa.

Reklama

Po krótkiej prezentacji umiejętności Piotr dostał rolę. Przygoda z popularnym serialem, która trwa już trzynaście lat, przyczyniła się do jego rozwoju emocjonalnego i umysłowego, nauczyła go koncentracji i obycia - czytamy w "Tele Tygodniu".

Z czasem chłopiec coraz bardziej się usamodzielniał i dziś nie potrzebuje już obecności opiekuna na planie. Ma telefon komórkowy, wie, gdzie jest charakteryzatornia i sam trafia na plan. Ze szkoły odbiera go kierowca z produkcji serialu i zawozi do hali zdjęciowej. Jest profesjonalny, zna tekst i nie myli się przed kamerą - chwalą go serialowi koledzy.

Obecnie uczy się w szkoły specjalnej "Dać szansę", gdzie każde dziecko ma własny program dostosowany do swoich potrzeb i umiejętności.

Gra także w szkolnym Teatrze 21, którym opiekuje się pedagog Justyna Sobczyk. Jak mówi, teatr zaczyna się na tyle rozkręcać i intrygować, że jest zapraszany na festiwale i do teatrów instytucjonalnych. Najnowszy spektakl - "Portret" - wystawiany jest w warszawskim teatrze Studio.

Elżbieta Branicka, mama Piotra, chwali Sobczyk. Uważa, że trzeba pokazać społeczeństwu tę inność, by przyzwyczajało się do różnorodności, gdyż w Polsce utarło się, że dzieci z zespołem Downa nie są w stanie się rozwijać, a to nieprawda... Najlepszym przykładem jest właśnie Piotrek, który, poza tym, że gra w serialu, uczy się gry na pianinie metodą kolorowych nut, lubi koszykówkę i bierze udział w kółku fotograficznym.

"Jeśli w 'Klanie' pokazują, że Bożenka tańczy, co jest odzwierciedleniem rzeczywistości, to dlaczego nie uwzględnić w życiu Maćka prób teatralnych albo nauki gry na pianinie? Przecież to mogłoby uświadomić innym rodzicom, że ich dzieci też mają jakieś zdolności" - mówi Branicka.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje