Barbara Kurdej-Szatan: kryzys wizerunkowy
Barbara Kurdej-Szatan pod koniec zeszłego roku znalazła się na celowniku mediów, po tym jak opublikowała w sieci pamiętny wpis, dotyczący sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. Aktorka w wulgarny sposób skomentowała postawę polskich pograniczników. Społeczeństwo było zszokowane tym, jakie jest prawdziwe oblicze sympatycznej Basi. Dotychczas gwiazda uchodziła za spokojną, uśmiechniętą kobietę, która ceni sobie życie rodzinne. Pomimo upływu czasu, Kurdej-Szatan nie zdołała odbudować swojej dawnej pozycji w świecie show biznesu. Nadal przez większość osób jest kojarzona głównie ze skandalicznym postem.
Barbara Kurdej-Szatan robi, co w jej mocy, aby zatuszować złe wspomnienia. Stara się przekonać fanów, że ma dobre serce i jest wrażliwa na krzywdę innych. W związku z tym, aktorka niedawno powołała do życia własną fundację. W ramach organizacji "Z porywu serca" uruchomiła telefon zaufania w języku polskim i ukraińskim. Gwiazda bardzo chciałaby nieść pomoc osobom w sytuacjach kryzysowych. Niestety życie mocno zweryfikowało jej plany. Przyszłość fundacji nie jawi się w kolorowych barwach, bowiem w kasie organizacji brakuje pieniędzy. Aktorka założyła w sieci zbiórkę na sumę pół miliona złotych. Niestety ludzie nie są skorzy do wspierania jej projektu.
Barbara Kurdej-Szatan zbiera pieniądze w internecie
W ostatnich latach w internecie obserwuje się istny wysyp zbiórek charytatywnych na rozmaite cele. Niestety ogromna ilość tego typu akcji spowodowała, że ludzie nie są już chętni do wspierania potrzebujących. Inflacja i problemy gospodarcze dodatkowo zniechęcają Polaków do dzielenia się ciężko zarobionymi pieniędzmi. Na własnej skórze przekonała się o tym Barbara Kurdej-Szatan. Aktorka liczyła na to, że internetowa zbiórka pomoże jej w rozkręceniu działalności fundacji. Tak się jednak nie stało. Termin zakończenia zrzutki zmierza do końca, a konto świeci pustkami. Barbara Kurdej-Szatan nie uzbierała nawet 1% wymaganej kwoty.
(...) ja teraz uruchomiłam zrzutkę, ale nikt nie chce na nią wpłacać
Do 13 maja zbiórkę aktorki wsparły zaledwie 74 osoby. Na koncie widnieje skromna suma 2 757 zł. Basia liczyła na to, że odzew będzie większy. Zdaje sobie jednak sprawę, że możliwości finansowe internautów nie są nieograniczone, a ludzie mają już dość nigdy niekończących się zbiórek.
Mam wrażenie, że ludzie mają dość zrzutek i już nikt nie chce słuchać o wojnie, a ten telefon jest naprawdę bardzo potrzebny. Właśnie po takiej jednej opinii psychologa uświadomiłam sobie, że warto, że chcę o to walczyć, chcę zbierać na to pieniądze i chcę, aby ten telefon zaufania funkcjonował i działał, i żeby te telefony były odbierane. Psychologowie mają dyżury, ja chcę, aby to działało. Zdrowie psychiczne jest tak samo ważne jak fizyczne i materialne. Bardzo was proszę, wspomóżcie zrzutkę, aby psychologowie mogli cały czas pracować
Barbara Kurdej-Szatan marzy o tym, aby telefon wsparcia funkcjonował na stałe, ponieważ zdaje sobie sprawę, jak ważna jest pomoc psychologiczna. Sama przyznała, że chodziła na terapię i bardzo jej to pomogło przetrwać trudne chwile.
Zobacz też:
Krystian Ochman podbił serca całej Europy. "To nowy Andrea Bocelli"
"Sanatorium miłości". Walentyna w fatalnym stanie. Trafiła na psychoterapię
Michał Szpak osądził występ Krystiana Ochmana. Doszło do niezwykłego zbiegu okoliczności











