Anita Szydłowska wspomniała zmarłego męża
Anita Szydłowska 1 listopada opublikowała w mediach społecznościowych bardzo osobisty wpis. Wdowa w poście wspomniała zmarłego w tym roku męża. Kobieta nie kryje, że do dziś nie może pogodzić się z odejściem ukochanym, a dni bez męża bywają nie do zniesienia.
"Na początku jest głośno i tłumnie. Bicie dzwonów, rozdzwaniający się telefon. A później zostaje cisza. Nieproszona, zostawiająca nieznośną pustkę, której nic nie jest w stanie wypełnić" - napisała na Instagramie.
Anita wyznała, że z czasem musiała zacząć akceptować fakt, że jej mąż zmarł, jednak każdy szczegół przypomina o nim.
"Powoli zaczyna docierać do głowy, że już nie założysz ulubionej koszulki, która wciąż jeszcze pachnie Twoimi perfumami" - dodała.
Anita Szydłowska 1 listopada zabrała głos ws. zmarłego męża
Szydłowska odniosła się również do dnia 1 listopada i dodała, że jest to ważna data nie tylko dla niej, ale dla wszystkich osób, które straciły bliskich.
"Za każdym światełkiem kryje się ktoś, kogo bardzo nam brakuje, a kto na zawsze pozostanie częścią naszego życia. W każdej najmniejszej iskierce zapisane są wspomnienia, które wypełniają serca rozbite na milion kawałków" - przyznała.
Influencerka dodała, że pomimo kilkumiesięcznej walki jej ukochany zmarł, to ta dziękuje każdej osobie, która wspierała jej rodzinę w trudnych chwilach.
"Mimo bólu jest też ogromna wdzięczność za każdą osobę, która w tym najtrudniejszym czasie choroby była przy nas. Dziękuję" - podziękowała.
Gwiazdka TVN-u przybliżyła fanom również ostatnie chwile Adriana i opisała, jak ten bardzo chciał żyć. Poprosiła również, by inni wspominali go jako osobę niezwykle szczęśliwą, radosną i pogodną.
"Adrian bardzo kochał życie i tak bardzo chciał żyć. Wiem, że chciał dla nas wszystkiego, co najlepsze, i nie chciałby oglądać naszych łez. Więc wspomnijmy go takim, jakim był - wesołym, otwartym, ciepłym człowiekiem z wielkim sercem" - podsumowała.

Przeczytajcie również:








